wtorek, 14 marca 2017

[WOW] Rozdział 1 - "Spodziewaj się niespodziewanego"

  Betowała: Anna M.

⚔⚔⚔
Dedykacja: Dla Martwiały - ja też tęskniłam :)

⚔⚔⚔


    Pokój był ponury i zakurzony. Nie musiała nikogo pytać, by wiedzieć, że nikt od dawna tu nie zaglądał. Plakaty drużyn Qudditcha zdobiły poszarzałe ściany, a tania narzuta na łóżko nie poprawiała specjalnie wystroju wnętrza. Krzywe łóżko, stare biurko i krzesło, na które zwykle rzucała swoje ciuchy. Dokładnie ją pamiętała. Uśmiech, cięte riposty i niesamowity talent do rzucania Upiorogacków...
    Przebywanie w tym pokoju, było dla Hermiony bardzo trudne. Wspomnienia wracały do niej niczym małe, ostre strzały, raz po raz przypominając jej, jak dobrze bawiła się tu w czasie tych wszystkich wakacji, kiedy to Ginny gościła ją w swym pokoju jako współlokatorkę. Pamiętała, ile bezsennych nocy poświęciły na plotkowanie o wszystkich chłopakach z Hogwartu. Udzielały sobie rad i wspierały się wzajemnie w czasie największych kryzysów.
Stała na środku pokoju, usiłując sobie wyobrazić, co czuła Ginny, gdy zabierała stąd kilka swoich drobiazgów przed ucieczką z domu. Czy niedomknięta szuflada biurka była dowodem na jej pośpiech? Czy rzeczy, które zostawiła w szafie, były tymi, które najmniej lubiła? Czy też może zostawiła je z nadzieją, że jeszcze kiedyś tu wróci?
    Tak wiele pytań, wątpliwości, a żadnej odpowiedzi. Miała ochotę uciec z tego pokoju i to jak najszybciej, ale nie mogła tego zrobić. Musiała znaleźć jakiś punkt zaczepienia. Coś co pozwoli jej odkryć prawdę. Zresztą, nie mogła teraz przebywać w towarzystwie żadnego z Weasleyów. Wszyscy pogrążeni w głębokiej rozpaczy nie mieli nawet krzty pojęcia, że ich maleńka córka i siostra zabiła nie tylko siebie. Dziecko... Jak to mogło się stać? Przecież Ginny zawsze była tą racjonalną, sprytną i odpowiedzialną. Co takiego się wydarzyło, że wpadła w takie kłopoty? I dlaczego wybrała tak drastyczne rozwiazanie?
    Westchnęła ciężko i powoli, metodycznie i skrupulatnie zaczęła przeszukiwać pokój przyjaciółki. Ginny pisała pamiętniki, jednak Hermiona nie spodziewała się ich tu znaleźć. Ruda najpewniej zabrała je ze sobą, gdy uciekała.
    W szufladach znalazła tylko kilka bezosobowych drobiazgów. Kłębek wełny, stare pudełko przysmaku dla sów, wysłużone pióra i spinki do włosów. Nic, co mogłoby ją naprowadzić na jakikolwiek trop. Hermiona usiadła na łóżku i schowała twarz w dłoniach. Nie wiedziała, co dalej zrobić. Gdzie ma uderzyć, by móc odkryć prawdę? Przecież poprzysięgła dokonać zemsty!
Ułożyła się wygodnie w łóżku przyjaciółki i spojrzała na odrapany sufit. Łapała się różnych pomysłów. A to z zakresu magii, a to znów przychodziły jej na myśl detektywistyczne sztuczki, jakie znała z mugolskich kryminałów. Wiedziała, że kolejnym krokiem powinno być przeszukanie maleńkiego pokoiku na Śmiertelnym Nokturnie, w którym Ginny ukrywała się w ostatnich dniach życia. Jeszcze dziś miała się tam spotkać z Kingsleyem.
    Odetchnęła głęboko i podniosła się z posłania. Chciała poprawić za sobą poduszkę. Przesunęła dłonią, by ją wygładzić i wtedy poczuła, że coś się pod nią znajduje. Doznała prawdziwego szoku, gdy okazało się, że był to krawat. Krawat o zielonej barwie. Krawat należący do ucznia Slytherinu.

⚔⚔⚔



    Śmiertelny Nokturn po wojnie stał się miejscem dziwnie pustym i cichym. Nowa władza zadbała o to, by wyłapano i zamknięto wszystkie szumowiny pokroju Mundungusa Fletchera. Sklep Borgina i Burkesa również został poddany likwidacji, podobnie jak reszta ponurych i podejrzanych miejsc, tak chętnie odwiedzanych przez czarnoksiężników. Może właśnie dlatego Ginny wybrała to miejsce na kryjówkę. I choć było to tylko o jedną ulicę od sklepu jej braci, to budynek był tak stary, odrapany i odpychający, że nikt przy zdrowych zmysłach by jej tam nie szukał.
Hermiona wcisnęła ręce do kieszeni płaszcza i zacisnęła jedną z nich na swojej różdżce. Nie przypuszczała, że coś mogłoby jej grozić w tej starej ruderze, jednak czasy wojenne nauczy ją jednego – spodziewać się niespodziewanego. Weszła na odrapaną klatkę schodową i powoli zaczęła wspinać się po starych, drewnianych stopniach. Trzeszczały one głucho z każdym jej krokiem, jednak szła dalej, chcąc zrealizować pierwszą część planu. Miała zamiar sprawdzić, czy w rzeczach Ginny znajdzie coś, co pomoże jej zrozumieć, skąd jej przyjaciółka miała krawat ucznia Slyterinu. Kingsley miał się tam zjawić dopiero za pół godziny, to powinno w sam raz jej wystarczyć na małe poszukiwania.
    Pokój był oczywiście zapieczętowane zaklęciem, a na starych, odrapanych drzwiach widniał wypalony znak Departamentu Aurorów. Hermiona nie miała jednak żadnych oporów przed zdjęciem czaru i dostaniem się do środka. Wiedziała, że Kingsley jej za to nie ukaże. Stary zamek skrzypnął głośno, gdy pociągnęła za klamkę. Otworzyła drzwi i zamarła na chwilę, nie mogąc uwierzyć, że jej przyjaciółka wybrała to miejsce na swoją kryjówkę. Jeśli jej dom nazywano "Norą", to jak nazwać, to okropne miejsce? Nawet "rudera" brzmiałoby tutaj niczym komplement.
Weszła do środka, starając się ignorować skrzypiący protest drewnianej podłogi. Jej wzrok był skupiony na pojedynczej, zaschniętej plamie, która zdobiła jedną z desek. Czy to właśnie w tym miejscu jeszcze do niedawna znajdowała się krew Ginny? Czy to tam oddała ona ostatni oddech? To wszystko było takie straszne...
    Wciąż nie mogła uwierzyć, że Gin to zrobiła. Przecież nie chodziło tylko o nią. Dziecko... Jak to mogło się stać? A może ktoś skrzywdził Ginny i dziewczyna nie mogła tego wytrzymać? Przymknęła oczy i pokręciła głową. To wciąż było jak koszmarny sen. Wiedziała jednak, że pora odłożyć na bok sentymenty. Musiała zacząć myśleć, jeśli chciała rozwiązać tę zagadkę.
Podeszła do stojących na starym stoliku kilku brązowych kartonów. To pracownicy Ministerstwa Magii spakowali w nie rzeczy Ginny, a Hermiona uprosiła Kingsleya, by mogła je przejrzeć zanim trafią z powrotem do państwa Weasley.
    Otworzyła pierwsze pudło. Były w nim ubrania. Nie sądziła, że znajdzie tu coś wyjątkowego, ale niczego nie mogła przegapić, więc postanowiła je przejrzeć. Zresztą nie było tego dużo. Ginny, uciekając, nie zabrała ze sobą zbyt wiele. Bluzki, swetry, bielizna, szata wyjściowa, kilka par mugolskich jeansów i apaszka, którą dostała od Hermiony na poprzednie Święta. Na samym dnie pudła leżała szata do Quidditcha. Hermiona zacisnęła usta i już miała z powrotem schować szatę do pudła, gdy z jej rękawa wypadła skórzana rękawica gracza. Przyjrzała jej się krótko i już miała zamiar ją odłożyć, gdy to spostrzegła. To nie była damska rękawica.
Była o wiele za duża dla Ginny, a ponadto wyglądała na bardzo drogą. Wykonana z najlepszej jakości, smoczej skóry, wiązana sznurem z włosów jednorożca i wykańczana szczerozłotymi detalami. Nie miała wątpliwości. Ta rękawica na pewno nie należała do Ginny!
Szybko wyjęła z kieszeni płaszcza swoją wyszywaną koralikami torebkę. Wrzuciła do niej znalezisko i schowała ją tak, by Kingsley nie zauważył, że coś stamtąd zabrała.
Krawat Slytherinu i droga rękawica gracza. Skąd pochodziło najwięcej bogatych czarodziei?
Oczywiście, że z Domu Węża - pomyślała, po czym powrzucała resztę ubrań do pudła i sięgnęła po następne.
Znalazła w nim kosmetyki: szampon, odżywka, pasta do zębów, grzebień i pudełeczko żelu do włosów z serii MagicLook. Odłożyła to wszystko i zaczęła przeglądać kolejne kartony. Jakieś stare koce, buty, książki, zużyte pióra i całe zwoje niezapisanego pergaminu. Nic, co mogłoby ją zainteresować. Zerknęła więc do jednego z dużych, niebieskich worków, by szybko odkryć, że są w nim tylko śmieci. Nie wiedziała dlaczego pracownicy ministerstwa ich jeszcze nie wyrzucili, przecież to tylko puste opakowania po czekoladowych żabach, brudne chusteczki, jakieś pudełka po jedzeniu na wynos i... pusta butelka po whisky Ogdena. Hermiona wyjęła ją z worka i przyglądała się jej kompletnie zdezorientowana. Ginny i whisky? Nie było opcji. Jej przyjaciółka szczerze nie znosiła tego alkoholu i podkreślała to wielokrotnie. Co prawda nie miała pewności, ale nie sądziła, żeby Ginny aż tak zmieniła swój gust, by zacząć nagle pijać whisky. Jednak... nigdy też nie przypuszczała, że jej rudowłosa mogłaby się zadać z jakimkolwiek ślizgonem.
Z zamyślenia wyrwało ją skrzypienie schodów. Ktoś najwyraźniej zmierzał na górę. Szybko wrzuciła butelkę z powrotem do worka. Kingsley nie powinien wiedzieć, że czegoś tu szukała.
    - Widzę, że łatwo złamałaś nasze bariery – przywitał ją Minister Magii, wchodząc do mieszkania.
Hermiona uśmiechnęła się lekko pod nosem.
    - Przybyłam kilka minut przed czasem i postanowiłam wejść na górę, by nie wzbudzać podejrzeń – skłamała gładko.
    - Jak myślisz, czy w tych rzeczach jest coś, czego jej rodzice nie powinni widzieć? - zapytał, zaglądając do jednego z kartonowych pudeł.
    - Nie sądzę, jednak wiem, że pisała pamiętniki. Jeśli one gdzieś tu są...
    - Nie ma. Przeszukaliśmy wszystko. Znaleźliśmy tylko to. - Kingsley podszedł do niej i wyjął z kieszeni trzy pogniecione skrawki pergaminu.
Hermiona wzięła je od niego.
"rmiona" – wyraźnie urwane słowo znajdował się na pierwszym skrawku.
Drugi był nieco większy. Zaczynał się od części słowa, kończącej się na "yjny". A dalej "nigdy bym tego nie" – i znów urwany tekst. Hermiona spojrzała na trzeci fragment. Największy.
"Powiedz moim rodzicom, że ich przepraszam".
    - Czy to pismo panny Weasley? - zapytał cicho Kingsley.
Przytaknęła, czując, jak wzruszenie łapie ją za gardło.
    - Jest nieco niechlujne, najwyraźniej pisała to w pośpiechu. - Ze wszystkich sił, starała się nie rozpłakać.
    - Też doszliśmy do takiego wniosku.
    - Skąd to macie? - dociekała.
Kingsley wyraźnie się zmieszał i uciekł w bok spojrzeniem.
    - To ściśle tajne. Śledztwo wciąż jest jeszcze prowadzone przez aurorów.
    - Dobrze wiesz, że możesz mi zaufać. Nikomu nic nie powiem. – zapewniła stanowczo.
    - To było w jej dłoniach.
    - Co? - otworzyła usta, zszokowana.
    - Ktoś wyrwał z jej zaciśniętych palców pergamin, na którym najwyraźniej napisała list pożegnalny.    
    - Czy to znaczy, że ktoś tu był w czasie, gdy... - Hermiona poczuła, że kręci jej się w głowie.
    - Tego nie wiemy, niemniej jednak...
    - Hogwart – wykrztusiła.
    - Co? - zdziwił się minister.
    - Musisz mi załatwić możliwość powrotu do szkoły, na ostatni rok nauki.
    - Ale jak to? Przecież posada w ministerstwie już na ciebie czeka!
    - Nie mogę, Kingsley. Muszę to rozwiązać. Podejrzewam, że ktoś miał związek ze śmiercią Ginny.
Ku jej zdziwieniu Shacklebolt skrzywił się pod nosem i potakująco skinął głową.
    - Też to podejrzewamy. Jest jeszcze to...
Sięgnął do kieszeni i wyjął z niej spinkę do mankietu. Prostą, ale niewątpliwie kosztowną. Duży szmaragd, otoczony srebrnymi splotami.
Hermiona zacisnęła usta. Szmaragd. Klejnot Slytherinu.
    - Gdzie to znaleźliście? - zapytała.
    - Pod łóżkiem.
    - Wszyscy siedemnastoletni Śmieciożercy są zobowiązani wrócić do Hogwartu w ramach procesu resocjalizacji? - Chciała się upewnić.
    - Albo to, albo Azkaban. – potwierdził.
    - Świetnie. W takim razie ja też muszę tam wrócić.
    - McGonagall się ucieszy. – Kingsley najwyraźniej, nie miał zamiaru jej powstrzymywać.
    - Powiedz jej, że jednak chcę zostać Prefektem Naczelnym. Pomogę nadzorować nowy program wychowawczy.
    - Obiecaj mi, że będziesz na siebie uważać. To może być niebezpieczne.
    - Nie martw się. Po tym, co przeżyłam w czasie wojny, już nic nie jest mi straszne. - Uśmiechnęła się nieco kwaśno pod nosem i zacisnęła palce na szmaragdowej spince.
    - Dopadnę cię, kimkolwiek jesteś. Przysięgam. - obiecała sobie w myślach. - Już wkrótce.

⚔⚔⚔

Witam Was po długiej przerwie!
Kochani, początki bywają trudne i nieco "toporne", ale mam nadzieję, że mimo to spodoba Wam się nowe opowiadanie. Obiecuję, że dam z siebie wszystko, by było oryginalne i ciekawe :)
Przepraszam za długą przerwę - pierwszy kwartał roku w mojej pracy to nawał obowiązków, ale przyszły tydzień mam wolny, więc postaram się nadrobić wszystkie teksty. Mam nadzieję, że najdalej w weekend pojawią się kolejne "Sny", a wkrótce potem oczekiwana przez wielu (dziękuję Wam za maile) "Prawdziwa Twarz".
Jako, że moja wena bywa kapryśna, a nic nie poprawia jej tak, jak przeczytanie czegoś ciekawego, ponawiam swoją prośbę o linki do waszych opowiadań - postaram się wpaść i poczytać.
Wszelkie pytania o każdej porze dnia i nocy możecie kierować na mojego maila: venetiia.noks@gmail.com lub poprzez fb https://www.facebook.com/venetiia.noks (akceptuję wszystkie zaproszenia do znajomych). :)
Chciałam też bardzo Wam podziękować za milion wyświetleń! Mój blog osiągnął tą astronomiczną dla mnie sumę odwiedzin w niecałe półtora roku, co jest dla mnie komplementem największym z możliwych :) Dziękuję Wam za to i zapraszam Was tu jak najczęściej - obiecuję, że będzie co czytać.
Pozdrowionka i buziaki!
Wasza Venetiia.

PS. Szczególnie dziękuję osobom komentującym! :)


29 komentarzy:

  1. Chyba jestem pierwsza 😉. Nudziłam sie w pracy i pomyślałam,ze zajrzę. Jak widać warto było. Akcja zaczyna nabierać kolorów,czyta sie lekko i przyjemnie 😊. Oby tak dalej. Czekam oczywiście na dalszy ciag "Snów Wybranych" i "Prawdziwej Twarzy"😊. Pozdrawiam😚

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm, wydaje mi się, że powinny upiorogacki, a nie upiorogracki :-) . Po przeczytaniu dodam obszerniejszy komerntarz :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście masz racje :D Gracki to pseudo mojego kolegi :D Chyba za dużo o nim myślałam, gdy to pisałam. Dzięki za spostrzeżenie. Pozdrawiam :D

      Usuń
  3. Podoba mi się. :) Codziennie sprawdzałam stronę po kilka razy w oczekiwaniu na coś nowego i proszę bardzo. :D Szczerze mówiąc, trochę zapomniałam o tym opowiadaniu... Czekam niecierpliwie na ciąg dalszy. Podejrzewam, że związek ze śmiercią Ginny może mieć Blaise albo Teodor, ale to tylko moje domysły. :) Gratuluję także rozwoju pisarskiego. Naprawdę jesteś na wysokim poziomie. Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tęskniliśmy! :)
    A opowiadanie...mroczne, tajemnicze...piszesz doskonale. Jest coś takiego w Twoich tekstach, nie wiem czy to właśnie ta aura tajemnicy, czy może po prostu Twój talent, ale jestem pod wrażeniem po raz kolejny. Lubię tematykę, którą przedstawiasz. Jestem z Tobą od "Dwóch Światów" i będę tak długo, jak długo Ty będziesz pisać. Pozdrawiam, i życzę miłego tygodnia, Paula :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdybys widziala mnie i moja reakcje na to ze pojawil sie kolejny rozdzial,cala szkola wlacznie z nauczycielami i sprzataczkami uwaza mnie za wariatke :"D

    OdpowiedzUsuń
  6. jeju jaka tajemnicza historia już się nie mogę doczekać czyli jak zawsze co będzie dalej :D cudownie że coś dodałaś już nie mogłam wytrzymać :3
    Serdecznie Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Naprawdę czuję się zaszczycona, że zadedykowałaś pierwszy rozdział właśnie mi! Merlinie słodki, to już drugi raz! Bardzo, bardzo Ci dziękuję, Venetiio! (Zwłaszcza że początek marca spędziłam - po raz kolejny - z "Gdy jesteśmy sami..." Po prostu kocham to opowiadanie! <3) Uśmiechnęłam się od ucha do ucha, gdy to zobaczyłam!

    Ślizgon. Obstawiam Zabiniego lub Dracona (nie wiem, dlaczego przeszedł mi przez myśl także Nott). I mam nadzieję, że jednak żaden z nich nie pomógł Ginny się zabić. To byłoby okropne.
    Czy w tym opowiadaniu pojawi się Harry? ^^ I czy jest szansa, że dowie się prawdy? A w ogóle, to gdzie on jest?! Czy ja nie doczytałam? xd

    Czekam na moje ukochane "Sny..." oraz "Twarzy" i na kolejne części tego opowiadania. Już je polubiłam i muszę przyznać, że czuję się zaintrygowana!

    Pozdrawiam, życząc miłego wieczoru :)
    Martwiała

    ["Smocza opowieść" fanfiction.net]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieee, to na bank nie Nott, on jest zbytnim outsiderem, no i musiałby grać w quidditcha, żeby Ginny się nim zainteresowała. To musi być ktoś z drużyny ślizgonów:D Draco nie, bo on jest przeznaczony Hermionie, a Blaise wydaje mi się zbyt oczywisty. Może Flint? To dopiero byłoby okropne!

      Usuń
  8. Wiedziałam że wrócisz XD Jestem niemal pewna , że Ginny była w ciąży z Blaise'em. Zastanawia mnie jedynie, skąd weźmie się tu Draco a tym bardziej na jakiej podstawie w ogóle powstanie Dramione. Jednak ufam Ci jak zawsze i pozostaje mi tylko życzyć weny i dużo wolnego czasu. Chociaż miałabyś duże przerwy, zawsze będę tu zaglądać Veniku i na pewno nie tylko ja :)
    PF

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiedziałam że wrócisz XD Jestem niemal pewna , że Ginny była w ciąży z Blaise'em. Zastanawia mnie jedynie, skąd weźmie się tu Draco a tym bardziej na jakiej podstawie w ogóle powstanie Dramione. Jednak ufam Ci jak zawsze i pozostaje mi tylko życzyć weny i dużo wolnego czasu. Chociaż miałabyś duże przerwy, zawsze będę tu zaglądać Veniku i na pewno nie tylko ja :)
    PF

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiedziałam że wrócisz XD Jestem niemal pewna , że Ginny była w ciąży z Blaise'em. Zastanawia mnie jedynie, skąd weźmie się tu Draco a tym bardziej na jakiej podstawie w ogóle powstanie Dramione. Jednak ufam Ci jak zawsze i pozostaje mi tylko życzyć weny i dużo wolnego czasu. Chociaż miałabyś duże przerwy, zawsze będę tu zaglądać Veniku i na pewno nie tylko ja :)
    PF

    OdpowiedzUsuń
  11. Czekałam, czekałam i się doczekałam ;)!!
    Tak więc. Oczywiście pierwszy kto przyszedł mi na myśl to nikt inny jak Draco Malfoy! Ale po chwili stwierdziłam, że to mogłoby być zbyt oczywiste, nawet jeśli rękawica była w cholerę droga prawda? Bo nie tylko Malfoy ma full kasy. Potem rzecz jasna w mej głowie zawitał Zabini, ale to już w ogóle byłoby do przewidzenia, a z doświadczenia wiem, że bądź co bądź, ale Twoje opowiadania są mało oczywiste ;D w dobrym tego słowa znaczeniu ;) Dlatego owszem to mógł być jakiś Ślizgon, ale czy od razu musiał być w związku z Ginny? Owszem ciąża, ale ojcem mógłby być każdy, ale Ginny mogła po prostu z kimś ze Ślizgonów się przyjaźnić...
    No nie pozostaje mi nic innego ja czekać na dalszy rozwój wydarzeń i zapewne na nieoczekiwane ;)
    Pozdrawiam i życzę mnóstwoooooooooo weny!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak zwykle perfekcyjne rozdział i genialny pomysł na opowiadanie aż mam ciarki xddd pozdrawiam i czekam na następny rozdział ❤

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam historie tego typu, gdzie wręcz tajemnica siedzi Czytelnikowi na ramieniu.Robi się naprawdę interesująco, a zwłaszcza ten nieczytelny fragment listu i oczywiście męskie, ślizgońskie akcesoria. Myślę, że wiele może się wydarzyć! Pozdrawiam i życzę weny!
    Endory
    strzepy-swiata.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Miła niespodzianka przed wyjściem do pracy:) Hermiona jako detektyw, uuuu, będzie gorąco;)
    Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że sprawcą całego zamieszania okaże się Lucek. Chociaż wtedy najłatwiej dopowiedzieć, że to Draco jest ojcem tego dziecka. Nie...odpada:D

    Pozdrawiam w każdym razie i do przeczytania!

    OdpowiedzUsuń
  15. Myślałam, myślałam....i Lucek mi nie daje spokoju! Pewnie wykorzystał Ginny, a potem chciał ją uciszyć drogimi prezentami, jak ta rękawica:D nie, lepiej już nic nie mówię:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jest i nasz Venik! :D Jak miło, od kilku tygodni mam twoją stronę na karcie w przeglądarce i co jakiś czas ją odświeżam, aż w końcu coś się pojawiło!
    Coraz dziwniejsze to się robi... Sądzę, że najszybciej pomyśleć, że miał coś z tym wspólnego Zabini, ale jednak mam wrażenie, że nas zaskoczysz rozwiązaniem zagadki. Hermiona wraca do Hogwartu i zacznie się małe śledztwo. Już mi się to podoba. Jestem ciekawa, na jakim etapie jesteś tworzenia tego opowiadania, czy już masz większość napisane, czy masz po prostu w głowie zakończenie i kilka wydarzeń i piszesz to według swojego schematu, czy może cały czas tworzysz i piszesz, co Ci przyjdzie do głowy.
    Tak czy siak cieszę się, że jesteś. Mam nadzieję, że dostaniesz zastrzyk weny, znajdziesz czas i będziesz dla nas dalej tworzyć. A no i że nasze kochane bety będą znajdywać trochę czasu, żeby Ci pomóc.
    Pozdrawiam i do następnego!

    OdpowiedzUsuń
  17. Obstawiam jak chyba wszyscy Zabiniego, ale zobaczymy jak to rozwiniesz, bo zapowiada się fenomenalnie

    OdpowiedzUsuń
  18. W końcu!!!!!! Boże nawet nie wiesz jak się cieszę, że wreszcie coś dodałaś. Przez brak Twojej aktywności prawie straciłam chęć do czytania :( Na całe szczęście wróciłaś i mam nadzieję, że nie zostawisz nas drugi raz na tak długo :( na całe szczęście zaczął się nowy semestr na nowych studiach więc aż tak dużo czasu na ubolewanie nad tym nie miała, ale jednak cały czas w głowie mi to krążyło :(
    Wydaje mi się, że Zabini jest zbyt oczywisty... znając Ciebie i Twoje opowiadania to będzie ktoś kogo najmniej można by sie spodziewać, ta mi się wydaje, no ale wszystko się okaże :) Jestem ciekawa jak rozwiniesz tutaj Dramione... Podejrzewam, że Hermiona będzie pełniła funkcję Prefekta Naczelnego razem z Draconem i zacznie go podejrzewać o to wszystko... No, ale to tylko moje domysły, które zapewne się nie sprawdzą.
    Czekam z niecierpliwością na Sny, Prawdziwą Twarz, kolejny rozdział w otoczeniu wroga, a także na Dramione ROGATEGO!!!! On to już chyba o nas zapomniał :(
    Pozdrawiam Ciebie Venik :) Ciebie Rogaty też - dalej czekam na Twą twórczość :D
    Aaaaa i dużo weny i czasu dla Waszej dwójki :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Naprawdę warto było czekać na ten rozdział, jest świetny, a całe opowiadanie zapowiada się genialnie, będę je śledzić z zapartym tchem (zresztą tak jak i wszystkie pozostałe).
    Życzę weny, czasu na pisanie i motywacji:)
    Pozdrawiam
    Emma

    OdpowiedzUsuń
  20. że Hermiona nie czepiła się tego,ze Ginny nie tylko piła alkohol, ale robiła to w ciązy xD

    Slytherin... Draco jest idealny doopisu, ale to dramione i no kiepso.. Może Zabiniwłasnie, albo Nott czy ionny slizgon?
    ktoś ją wykorzystał z nich? a może ktoś inny to zrobił i np.Draco jej pomagał?
    ciekawe...


    czekam na kolejne wpisy na blog ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Czekałam, czekałam i tu proszę!
    Zaciekawiłaś mnie już od pierwszego zdania, zapowiada się świetnie, z miejscem na duże pole do popisu. Teraz znowu pozostaje mi czekać, zarówno na kontynuację powyższego, jak i opowiadań wcześniejszych.

    Życzę całych worków weny i przy okazji zapraszam do mnie
    Vi

    http://dramione-widmo-przeszlosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Hejo hejooo 😄
    Trafiłam tutaj za sprawą Pandy, która kiedyś u mnie wspomniała o Twoim opku. Prawdziwą twarz przeczytałam w jeden wieczór i chętnie poznam ciąg dalszy!
    To opowiadanie jest zupełnie inne niż reszta, którą do tej pory stworzyłaś i z niecierpliwością czekam na więcej.
    Jeśli masz ochotę to zapraszam do siebie. Uprzedzam jednak, że rozdziały początkowe są... Tragedią :P
    kiedyjestesprzymniedramione.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Coś czuję, że to będzie Twój hit! Zapowiada się naprawdę świetnie, ale ja czekam na Draco (zresztą jak zawsze), bo w Twoich opowiadaniach można nazwać go "wisienką na torcie". Czekam też na kolejne "Sny". Są to dwa opowiadania, z którymi chcę być na bierząco. "Prawdziwą twarz" zostawię sobie na później. Pozdrawiam! 😇

    OdpowiedzUsuń
  24. Wow. Ty to potrafisz zaintrygowac

    OdpowiedzUsuń
  25. Uff dobrze że rozkrecasz sie na nowo! Ja też kontynuuje tworzenie, ale mimo twojej sugestii chyba nie potrafię pisać krótszych opowiadań ╮(╯▽╰)╭ www.magia-dramione.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Hej : )
    Pierwsze skojarzenie, że to młody Nott (ale to pewnie tylko moje uprzedzenia, bo w końcu nawet o nim nie wspomniałaś). Bardzo mnie zaciekawiłaś, oryginalne opowiadanie. Jesteś tutaj jeszcze? Bo ostatni rozdział "W otoczeniu wroga" był bardzo dawno temu :D Mimo wszystko czekam na kolejna część.
    Powodzenia i weny!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Oczywiście, że jestem :) Na razie skupiam się bardziej na dwóch pozostałych opowiadaniach, które są już "na ukończeniu". WOW równie powstaje - powoli kolejne jego fragmenty pojawiają się w mojej wyobraźni, ale mam już ułożone wszystkie główne wątki i oczywiście znam zakończenie :) Trochę cierpliwości, a jeśli wena pozwoli, to i to opowiadanie szybko się rozkręci :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń