poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Prawdziwa Twarz - rozdział szósty

Betowała: Anna M.
Dedykacja: Dla Oliwii J. na odwagę :)


~_~_~

     Przesadnie kręcone blond loki, utwardzone za pomocą specjalnego eliksiru. Okropne szpony, raziły swym karminowym kolorem. Do tego cyniczna mina, która nie znikała, choć bardzo chciała jakoś zmienić wyraz twarzy. Odbicie w lustrze, którego nigdy więcej wolałaby nie oglądać. Na toaletce tuż obok leżał niebieski notatnik i samonotujące zielone pióro, które nie jednej osobie zniszczyło reputację.
     Hermiona spojrzała na zegarek. Jeszcze dziesięć długich minut, nim wróci do swojej normalnej postaci. Marzyła, by ten przeklęty dzień wreszcie się skończył, a ona mogła pogadać z Malfoyem o ich umowie. Miała nadzieję, że jak najszybciej wróci do swojego mieszkania, a później z radością będzie mogła wejść w zwyczajne życie przeciętnej mugolki.Obecnie jej największym marzeniem było przebywanie z daleka od Malfoyów i ich chorych poglądów.
Zrezygnowana pokręciła głową. Zło, rozpacz, mordowanie. Tylko to potrafili czynić. Biedny Alistar McRichfeller. Najbogatszy czarodziej świata, zabity przez rosyjskiego opryszka. Taki smutny koniec.
     Ich misja była trudna i skomplikowana, ale mimo to ona cały czas bardzo liczyła, że obejdzie się bez ofiar. Niestety ochroniarz Malfoya nie był specjalnie skory do współpracy. Draco domagał się szybkiego zdobycia zwierciadła, a Ivan przywykł do natychmiastowego wykonywania jego rozkazów. Rosjanin miał tylko jeden cel – zdobyć Jyrkdo Ezcilbo dla swojego pana, bez względu na konsekwencje. Nie dał Hermionie żadnych szans na realizację jej planu.
     By dostać się do rezydencji milionera, Hermiona postanowiła udawać zainteresowaną jego kolekcją magicznych artefaktów dziennikarkę. Padło akurat tę, której nie znosiła najbardziej na świecie - Ritę Skeeter. Ivan, miał się podawać za współpracującego z nią fotografa. Plan zakładał, że Hermiona zagada McRichfellera, a Ivan w tym czasie wykradnie zwierciadło. Jednakże Alistar nie spuszczał z oka swojego najcenniejszego artefaktu. Próbowała go przekonać, by na chwilę wyjął je ze szklanej gabloty, lecz milioner stanowczo odmówił. Wtedy Ivan postanowił zdobyć to, po co przyszedł w najprostszy dla siebie sposób. Zabił właściciela avadą prosto w serce, a później stłukł gablotę i zabrał aksamitne, granatowe etui, w którym było przechowywane zwierciadło. Bez cienia zawahania, zupełnie bez skrupułów...
     Tak czy inaczej, zwierciadło leżało teraz w gabinecie Malfoya, a więc wywiązała się z obietnicy, że mu je dostarczy. Miała nadzieję, że teraz Draco dotrzyma danego słowa i jego sługusy bezpiecznie odeskortują ją na mugolską stronę Londynu i to jeszcze dziś.
Blond loki, powoli zaczęły zmieniać się w brązowe pasma, a blada twarz nabrała rumieńców i pojawiły się na niej piegi. Po chwili Hermiona całkowicie wróciła do swojej postaci, co przyjęła z głośnym westchnieniem ulgi. Właśnie w tym momencie rozległo się pukanie do drzwi. Przestraszyła się trochę, jednak szybko uprzytomniła sobie, że ktoś o złych zamiarach nie zapukałby grzecznie i nie czekał spokojnie, aż pozwoli mu wejść.
     - Proszę! – zawołała, starając się trochę uspokoić szybko bijące serce.
     - Cześć, Granger. - Do pokoju weszła Astoria, jak zwykle ubrana w pelerynę z kapturem.
     - Witaj. Mogę ci w czymś pomóc? - Hermiona odetchnęła na jej widok.
     - Przyszłam, by zabrać cię do jadalni na kolację. Draco chciał, byś z nami zjadła, nim Ivan odstawi cię do Londynu.
     Bardzo zaskoczyło ją to zaproszenie. Czyżby Malfoy znów miał jakiś niecny plan względem niej? A może chciał ją otruć? Nie... to głupie. Przecież gdyby chciał się jej pozbyć, to po prostu kazałby ją zabić swoim ludziom.
Nieco niepewnie wstała i ruszyła za Greengrass do wyjścia. Miała nadzieję, że ten wieczór szybko się skończy, a ona zaśnie dziś jako wolna kobieta, będąc naprawdę daleko od domu Draco Malfoya.

~_~_~




     - Smok jest zadowolony, więc wnioskuję, że wasza misja się powiodła – zagadała Astoria, gdy zeszły już ze schodów do głównego holu.
     - Tak. Ma to czego tak chciał. – Hermiona zastanowiła się, czy Draco spojrzał już w zwierciadło i odkrył, kto jest jego prawdziwym ojcem.
     - Myślę, że...
Wypowiedź Astorii przerwał przeraźliwy krzyk, pełen bólu i rozpaczy.
Obie kobiety spojrzały w stronę wejścia do lochów, lecz nim Hermiona wykrztusiła choć słowo, Astoria już biegła w tamtym kierunku. Granger od razu ruszyła za nią. Wrzask nie ustawał, a ktoś głośno lamentował i błagał o litość.
Greengrass wbiegła do lochu, tego, w którym wcześniej torturowano Hermionę. Brązowowłosa pojawiła się tuż za nią. To, co zobaczyły, sprawiło, że obie zamarły.


~_~_~

(Scena nieodpowiednia dla osób niepełnoletnich).

     Czterech mężczyzn ubranych w czarne szaty stało dookoła drewnianego stołu, na którym leżała rozebrana i zakrwawiona... Rita Skeeter. Piąty z nich miał opuszczone do kostek spodnie i wydawał z siebie obleśne dźwięki,  ni to jęki, ni spanie, jednocześnie brutalnie gwałcąc dziennikarkę. Reszta wtórowała im i śmiała się lubieżnie, popędzając kompana, tak, by jak najszybciej móc zająć jego miejsce. Rita płakała, krzyczała i błagała, by przestali, jednak ich to tylko bawiło. Gdy ponownie głośno krzyknęła z bólu, jeden z mężczyzn z całej siły uderzył ją w twarz, a drugi warknął:
     - Krzycz, krzycz, dziwko! To podniecające! - Słowa te wywołały kolejną salwę śmiechu jego kompanów.
Hermiona czuła się jak sparaliżowana. Zobaczyła scenę, niczym z najgorszego koszmaru. Astoria jako pierwsza ocknęła się z szoku i szybko sięgnęła po swoją różdżkę.
     - Zostawcie ją, wy świnie! - wrzasnęła i posłała słaby promień zaklęcia w ich stronę. Niestety nikomu nic się nie stało. Chyba dopiero w tej chwili mężczyźni zorientowali się, że ktoś poza nimi jest w lochu.
     - Proszę, proszę! Pojawił się dodatkowy towarek! – zaśmiał się sprośnie jeden z oprawców.
Hermiona poczuła, jak krew zamarza jej w żyłach. Po uśmiechach na twarzach tych brutali doskonale było widać, jakie mieli intencje. Chciała się odwrócić i wybiec z lochu, lecz nie zdążyła. Za jej plecami coś błysnęło, usłyszała krzyk Astorii, a zaraz później poczuła, jak ktoś łapie ją za włosy i wciąga z powrotem do lochu. Drzwi się zamknęły, a zamek  szczęknął głucho. Kobiety znalazły się w pułapce.
Mocny cios w twarz powalił ją na ziemie, a z jej rozciętej wargi poleciała krew.
     - To przez tę sukę zabili Draxlera, co nie? - zapytał mężczyzna, który właśnie wymierzył jej silnego kopniaka prosto w żołądek.
     - Tak. To ta głupia szlama. Leonid i Vladmir, wy się z nią zabawcie. Po wszystkim możecie ją zabić, nikt nie będzie miał pretensji. Ja i Logan weźmiemy sobie tę małą kurwę Ivana.
     - A jak stary Grishko się dowie? Wiesz, jak o nią dba.
     - Nie dowie. Wyczyścimy dziwce pamięć.
     - Zaraz, zaraz, Kurt! Dlaczego to wy macie dostać te czystokrwistą, a my tylko pospolitą, burdną szlamę? - zapytał ktoś o twardym, rosyjskim akcencie.
     - Serio chcesz się zamienić, Vlad? Widziałeś, jaka ona jest szkaradna? - Hermiona kątem oka dostrzegła, jak mężczyzna zrywa z dziewczyny pelerynę.
Oprawcy roześmiali się głośno, a stojący obok niej brutal splunął Astorii prosto w twarz i wykrzyknął:
     - Bliznowata zdzira! Brzydka jak noc!
     - Najważniejsze ma na miejscu! - Inny zbir podszedł i rozerwał bluzkę Greengarss tak, że wszystkim ukazał się jej biały stanik.
Astoria wybuchnęła płaczem, próbując się odsunąć od swoich dręczycieli, ale jeden z nich złapał ją za włosy i przyciągnął do siebie.
     - Zerżnę cię tak, że twój rusek cię nie pozna! – wychrypiał wulgarnie, łapiąc ją za pierś i ściskając ją z całej siły.
     Hermiona poczuła, jak po jej twarzy płynęły łzy. Już trzeci raz spotykało ją tu coś tak strasznego. Wtedy padł kolejny cios. Granger dostała w twarz z taką siłą, że na chwilę przestała cokolwiek widzieć. Gdy wrócił jej wzrok, zobaczyła, jak mężczyzna stojący przy stole, obraca Ritę Skeeter tak, by móc ją zgwałcić analnie. Dziennikarka zachowywała się niczym bezwolna, zakrwawiona kukiełka, jednak brunetka wiedziała, że kobieta wciąż jest przytomna. Nagle coś upadło tuż obok Hermiony. Dopiero po chwili uzmysłowiła sobie, że była to spódnica Astorii.
Chciała się podnieść, by móc zobaczyć, co się z nią dzieje. Właśnie w tym momencie ktoś znów z całej siły złapał ją za włosy. Usłyszała dźwięk rozrywanego materiału i poczuła chłód. Boleśnie wykręcono jej ręce, a cichy szept oznajmił:
     - Zaraz przelecę cię na sto sposób, szlamo.
I wtedy to się stało. Jej dręczyciel wsadził brutalnie rękę w jej majtki. Nie krzyczała, tylko płakała cicho, chcą jedynie, by ten koszmar się skończył. Niech zrobią co mają zrobić, a później jak najszybciej ją zabiją.
     Eksplozja była tak silna, że wszystkich przebywających w lochu odrzuciło w tył. Następnie powietrze przeszył zielony błysk. Jeden, drugi, trzeci i kolejne. Bez słowa, bez ostrzeżenia. Pięć ciał, upadło z głuchym łoskotem. Zaległa cisza, a w lochu zapanowała ciemność.
Hermiona resztką świadomości zarejestrowała jednak cichy szept.
     - Moja luba...
     - Ivan...
Nie wiedziała, czy nie straciła na chwilę przytomności. Ocknęła się, gdy usłyszała ciche kroki.
     - Tu jesteś! - zabrzmiał złowrogi syk.- Ty zawsze wpakujesz się w jakieś kłopoty. Chyba żyć bez tego nie możesz! Przez ciebie tylko tracę czas!
     Ktoś szarpnął ją za ramię, a Hermiona poczuła, że nie da rady stanąć na własnych nogach. Jednak tego, kto ją podniósł wcale to nie obchodziło. Złapał ją mocno za rękę i praktycznie zaczął wlec. Po chwili chyba zmienił zdanie, bo nagle poczuła się dziwnie lekka, jakby coś unosiło ją w powietrzu.
     - To zaklęcie lewitacji – pomyślała, nim na dobre straciła przytomność.

(Koniec sceny 18+)
~_~_~



     Pierwszym, co poczuła po ocknięciu się, było ciepło. Otworzyła oczy i zobaczyła nad sobą pomarańczową łunę. Naglę nawiedziła ją irracjonalna myśl, że zaraz spłonie. Usiadła przerażona, dopiero po chwili uświadamiając sobie, że leży na kanapie przed kominkiem i tak naprawdę nic złego jej teraz nie grozi. Odetchnęła głęboko, rozglądając się dookoła. To był przecież...
     - Wreszcie, Granger. Ile można spać! Jest prawie druga w nocy.
     - Co się stało? - zapytała, chcąc jakoś uporządkować chaotyczne myśli. Zauważyła, że jej bluzka nie jest już podarta, a warga rozcięta.
     - To, że znów wlazłaś tam gdzie nie powinnaś. Naprawdę, Granger. Przez te lata zrobiłaś się taka głupia. Kompletna idiotka! Powinnaś trafić do Hufflepuffu!
Draco siedział za swoim biurkiem, a w dłoni trzymał szklaneczkę wypełnioną wódką.
     - Dlaczego tu jestem? - dopytywała, nie bardzo rozumiejąc, jak w ogóle tu trafiła.
Malfoy westchnął i zrezygnowany pokręcił głową.
     - Czy ty wiecznie musisz zadawać jakieś pytania?
     - Co z Astorią? - wypaliła, jakby na potwierdzenie jego słów.
     - Skąd mam wiedzieć, Granger? Nie mam czasu na głupoty! Chodź tu wreszcie. Już pora.
Hermiona spojrzała na niego zdezorientowana, dopiero po chwili uświadamiając sobie, że na biurku leży granatowe pudełko.
     - Jeszcze nie spojrzałeś? - zdziwiła się.
Draco uśmiechnął się kpiąco pod nosem.
     - Mam użyć czegoś, co dostałem od wroga? Skąd mam mieć pewność, że to nie pułapka, która mnie zabije? Ty spojrzysz w nie pierwsza, bym mógł zobaczyć, czy to działa.
     Hermiona wstała z kanapy i podeszła do biurka. Miała dość tego wszystkiego. Po raz kolejny próbowano ją zgwałcić. Jego przyjaciółka była pewnie w fatalnym stanie. Jego osobisty ochroniarz zabił dziś z sześciu ludzi, a on przejmuje się tylko tym, czy nie okłamała go w sprawie głupiego lusterka? Próżny egoista!
     Wyjęła zwierciadło z etui i bez chwili zwłoki w nie spojrzała. Było tak, jak przypuszczała. W odbiciu jej włosy były bardziej poskręcane niż obecnie, bowiem od dawna używała długo działającego eliksiru prostującego, poza tym wszystko się zgadzało. Draco stanął tuż za nią, zaglądając jej przez ramię.
     - Czyli działa... - burknął pod nosem.
     - Jak widzisz. - Hermiona wręczyła mu zwierciadło i zaplotła ręce na piersi. - Dotrzymała swojej części umowy. Kiedy będę mogła wreszcie stąd wyjechać?
Draco, opuścił dłoń, w której trzymał zwierciadło. Widać było, że intensywnie nad czymś myślał.
    - Nie jesteś ciekawa? - spytał cicho.
Hermionie dosłownie opadła szczęka.
- Chyba im mniej wiem, tym dla mnie lepiej... – wyjąkała.
- Chodź, Granger. Poznajmy wreszcie rozwiązanie tej zagadki. – Draco odwrócił się do niej plecami i gestem wskazał, by stanęła za jego ramieniem. Różnica wzrostu powodowała, że oczy Hermiony znajdowały się ledwo nad jego barkiem.
     Miała wrażenie, że Malfoy nieco się wahał, lecz po chwili powoli zaczął unosić zwierciadło, aż wreszcie znalazło się w nim jego odbicie. Przez sekundę patrzył na nią z niego przystojny blondyn, jednak odbicie szybko się zmieniło. Dosłownie zaparło jej dech w piersi. Teraz już wiedziała. Nie było żadnych wątpliwości. To był on.


~_~_~



Witajcie Kochani!

Długa przerwa, ale jest! Jeśli przebrnęłam przez ten rozdział, to teraz już z górki :) Zostały nam  już tylko cztery części do końca "Prawdziwej Twarzy".
Postaram się dodać dla Was jeszcze jedną notkę (Sny lub PT) przed świętami, natomiast w same święta będę miała dla was drobny prezent, ale o tym we właściwym czasie.
Dziękuję za wszelkie maile, które wciąż od Was dostaje, za komentarze, które niezmiennie mnie motywują do dalszej pracy, oraz za Wasze odwiedziny, które poprawiają mi humor każdego dnia :)
W razie pytań, problemów itp, zapraszam do kontaktu:
mail: venetiia.noks@gmail.com
lub poprzez fb:
https://www.facebook.com/venetiia.noks (chętnie akceptuję wszystkie zaproszenia do znajomych!) :)
Buziaki!


V. 

32 komentarze:

  1. Super rozdział, miałam nadzieję że ktoś je uratuje choć wtracanie się w nie swoje sprawy Hermiona opanowała do perfekcji to akurat wtedy bez różdżki mogła się powstrzymać od ratowania. Mogła zapłacić za to ogromnym bólem i cierpieniem gdyby nie Ivan. I w takich momentach się nie konczy! To tak nie ładnie, czekam bardzo na kolejny rozdział nie mogę się doczekać i życzę dużo weny :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Biedna Hermiona i Astoria :( Chcialy tylko pomoc i nie najlepiej na tym wyszly :(
    No i jak zwykle zakonczylas w tak waznym momencie i bedziesz teraz trzymac w niepewnosci! Tak nie wypada no :D!
    Czekam z niecierpliwoscia na ciag dalszy!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem bardzo ciekawa jak będzie wyglądał prawdziwy Draco. �� już nie moge sie doczekać reakcji Hermiony i co będzie z tym związane. �� Pozdrawiam. ��

    OdpowiedzUsuń
  4. O nieee, taka końcówka i trzeba teraz czekać na ciąg dalszy :( Nie mogę się doczekać, ale mam nadzieję, że już nam oszczędzisz tych brutalnych scen, biedne dziewczyny, żal mi nawet Rity. Ivan dobrze zrobił, że zabił ich, śmiecie. Dużo weny i czasu, Veniku nasz :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Ty Zły Okrutny Człowieku! Jak mogłaś przerwać w takim momencie?! <3
    Nie odgadnę, kogo zaczął przypominać Draco w zwierciadle, choćbym nie wiem, jak się starała. Dlatego mam OGROMNĄ nadzieję, że dodasz kolejny rozdział przed maturami (proszę, proszę, proszę, Venetiio; inaczej będziesz miała na sumieniu mój egzamin z matematyki!).
    Scena gwałtu naprawdę okropna, dobrze jednak, że dziewczynom po raz kolejny nic się nie stało. Astoria za bardzo się nacierpiała, Hermiona zresztą również.
    Liczę, że wątek Dramione nabierze troszeczkę więcej kolorytu. Skoro zostały tylko cztery rozdziały (smutek :( ), to liczę na naprawdę szybkie tempo!
    Wchodziłam na Twojego bloga codziennie od ostatniej publikacji i bardzo się cieszę, że dodałaś kolejny rozdział dzisiaj! Uśmiechnęłam się od ucha do ucha, gdy zobaczyłam aktualizację :D
    Pozdrawiam gorąco i jak zawsze z niecierpliwością czekam na kolejny wpis! :)
    Martwiała

    PS Czy Ty, droga Venetiio, masz Aska? ^^ Z chęcią zadałabym Ci "publicznie" kilka pytań ;)

    [http://smocza-opowiesc.blogspot.com/]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jeden maturalny wynik ucierpi, jeśli nie będzie następnego rozdziału :D

      Usuń
  6. Sprawdzam sobie spokojnie czy pojawił się nowy rozdział, a tu taka niespodzianka....Jak zobaczyłam dedykacje specjalnie dla mnie tak mi się miło na sercu zrobiło! Rozdział oczywiście porywający. Już nie mogę się doczekać następnych!!
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tyle emocji... Jak zawsze cudnie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Super rozdział. Od paru dni nie mogłam się doczekać kiedy wstawisz. Czekam na więcej i pozdrawiam serdecznie😊

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak zawsze ... świetny rozdział 😊

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jesteś jak Polsat, tylko on urywa w takich momentach :D
    A tak poza tym to świetny rozdział i czekam na kolejne <3
    i na koniec pytanie, czy wiadomo coś o fanfiku rogacza??

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak zawsze rozdział super, ale jak tak mogłaś przerwać?! No jak tu dalej żyć w tej niewiedzy??
    Pozdrawiam
    Kasia
    P. S. co z opowiadaniem Rogatego?

    OdpowiedzUsuń
  13. Och... przerwałaś w takim momencie. Umieram z ciekawości kim tak na prawdę jest Draco. Ciekawe czy moje przypuszczenia się potwierdzą.
    Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział 😊

    OdpowiedzUsuń
  14. Miło było tutaj zajrzeć i zobaczyć nowy rozdział��. Ciesze sie,ze przebrnęłaś przez niego i wreszcie jest!! I tu ukłon w Twoja stronę.�� Zagwarnowałaś mi oczekiwanie w napięciu. Twoje opowiadania mają do.siebie to,ze jeśli juz zacznie się je czytać ciężko przestać�� Tak więc czekam.��

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie mam absolutnie żadnej teorii jak Draco może wyglądać....oby nie jak Ron!!!
    Chyba muszę jeszcze raz przeczytać to opowiadanie od początku, bo może mi coś umknęło i jakieś podejrzenie mi się nasunie?:D

    Pozdrawiam i wyczekuję dalszych losów naszych bohaterów:D

    OdpowiedzUsuń
  17. Opłacało się tyle czekać. Rozdział super

    OdpowiedzUsuń
  18. Szczerze? Nie mam pojęcia, kim może być Malfoy... Tym razem nie umiem się domyślić, a to znaczy, że świetnie Ci idzie pisanie i władanie naszymi umysłami. :) Spodziewałam się jednak, że nie ujawnisz jeszcze w tej części kim, tak naprawdę, jest Draco. Mam ogromną nadzieję, że bardzo szybko się dowiemy. :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Wiem , że to głupie (Nawet bardzo) Ale myślę , że... Malfoy to Malfoy XD Po prostu nie mogę sobie w jego roli wyobrazić nikogo innego XD No i oczywiście JAK pytam sie JAK MOGŁAŚ SKOŃCZYĆ W TAKIM MOMENCIE??!! XD to niesprawiedliwe :) Olej wszystko i zakończ to swietne zresztą opowiadanie! Chyba jeszcze nigdy tak bardzo nie czekałam na kolejny rozdział jakiegoś Twojego dzieła , więc jak zawsze dużo weny życzę!
    PF

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny rozdział! Musiałaś skończyć w takim momencie?! Tak bardzo interesuje mnie prawdziwa tożsamość Draco, jednak grzecznie poczekam na kolejny rozdział.
    Dużo weny życzę!
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
  22. Oczywiście musiałaś urwać w takim momencie... No nic, pozostaje mi tylko czekać na kolejny rozdział, tylko nie wiem czego bardziej nie mogę się doczekać, czy Snów, czy Prawdziwej Twarzy :)
    Czekam z niecierpliwością :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Niesamowite opowiadania 😍 Nie mogę się doczekać następnego
    Mam nadzieje na jeszcze więcej momentów dramione ❤

    OdpowiedzUsuń
  24. Niee, ja nie przyjmuję do wiadomości, że Draco może wyglądać inaczej. Kocham twoje opowiadania, ale to nie przypadło mi do gustu. Po prostu wolę, aby każdy był takim, jakim stworzyła go Rowling. Uwielbiam "Gdy jesteśmy sami", ale w tym opowiadaniu nawet nie widzę nadziei na happy end. Jednak to tylko moja opinia i i tak przeczytam "Twarz" do końca. I tak jesteś najlepszą na świecie autorką opowiadań Dramione. Czekam z niecierpliwością na Sny! Pozdrówki!

    OdpowiedzUsuń
  25. I proszę, nie rób rudego Malfoya XD

    OdpowiedzUsuń
  26. no wlasnie, pewnie bedzie rudy:P albo zaginiony brat Pottera:P. Bratem Hermiony nie będzie hehe:P Nie mogę się doczekać!!!!

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam jakieś takie paskudne wrażenie, że Draco okaże się być Weasley'em.

    OdpowiedzUsuń
  28. Prawda? Właśnie stąd moja obawa przed tą rudością. Ale Veni chyba nie zrobi mu takiej krzywdy. OBY.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  29. Ale z drugiej strony zdania "Teraz już wiedziała. Nie było żadnych wątpliwości. To był on." brzmią, jakby Hermiona miała na myśli konkretną osobę a nie jakąś rodzinę... Chyba, że Draco to... Bliźniak Rona o.O

    OdpowiedzUsuń