niedziela, 20 listopada 2016

Jego Prawdziwa Twarz - rozdział trzeci

 Betowała: Addie Della Robbia

_~_~_
Dedykacja: Dla Martwiały :)
_~_~_

Była zmarznięta i poraniona, ale mimo to hardo patrzyła na niego spod półprzymkniętych, opuchniętych powiek. Było widać, że wcale się go nie bała.
Draco uśmiechnął się kpiąco. Ta gryfońska buta niczego dobrego na nią nie sprowadzi, ale o tym już dawno powinna wiedzieć. Zdziwiło go też, że nawet nie zerknęła z obawą na jego różdżkę. Przeciwnie, ona patrzyła mu prosto w oczy, jakby z zainteresowaniem czekając na to, co dalej z nią zrobi. Draco wstał, w trzech długich krokach znalazł się przy niej i brutalnie złapał ją za włosy, odginając jej głowę.
Zacznij mówić, Granger! – syknął, bezlitośnie wbijając różdżkę w jej krtań.
Na jaki temat, Malfoy? – wychrypiała.
Dobrze wiesz, głupia szlamo! – warknął, szarpiąc ją jeszcze mocniej.
Nie mam pojęcia... – szydziła, wciąż patrząc mu prosto w oczy.
Draco zaklął, po czym uniósł różdżkę i przyłożył ją do jej nosa. Hermiona zamknęła oczy, przekonana że zaraz ją zabije, jednak on nie odezwał się nawet słowem. Nagle usłyszała jak kości w jej nosie chrupnęły i wróciły na swoje miejsce. To samo stało się z jej kością skroniową, później zniknęła opuchlizna z oka, a na koniec odrosły jej paznokcie. Draco uleczył wszystkie jej zadrapania i zranienia oraz wyczyścił jej odzież z krwi. Hermiona nadal odczuwała ból, ale jej ciało było teraz nieuszkodzone.
Mężczyzna wrócił na swoje krzesło i rzucił jej spojrzenie pełne pogardy.
Jeśli nie zaczniesz mówić, podam ci eliksir wiggenowy, szkiele-wzro i eliksir energii. Będziesz się czuła jak nowo narodzona. Odzyskasz pełnię sił i chęć do życia. A później z wielką przyjemnością znów doprowadzę cię na skraj śmierci. I tak kilka razy. Może wtedy powiesz mi, co tak właściwie pojawiło się w twoich myślach w windzie?
Mówił chłodnym tonem, jakby opowiadał jej jakąś nudną historię, zupełnie nie przejmując się tym, że chodziło tu o jej życie... i śmierć.
Jesteś zdziwiony? – Hermiona lekko uniosła kąciki ust.
Niby czym, Granger? – sarknął.
Tym, że moja krew nie miała koloru szlamu, jak się tego spodziewałeś...
Draco parsknął krótkim, szyderczym śmiechem, jakby jej słowa na krótko go rozbawiły, zaraz jednak na jego twarz powróciła maska opanowania i wyższości.
Nie, twoja krew być może ma taki sam kolor, jak u wszystkich, jednak jej zapach doskonale oddaje to, kim jesteś. Długo trzeba będzie wietrzyć ten loch, by pozbyć się odoru starego błota, fetoru zgnilizny i strachu. Zresztą wszystkie szlamy cuchną tak samo. A teraz zacznij wreszcie opowiadać, co odkryłaś w Ministerstwie, zanim do końca wyczerpiesz moją cierpliwość!
Hermiona spróbowała uśmiechnąć się kpiąco, jednak była na to zdecydowanie za słaba.
A jeśli ci powiem, co odkryłam, to po prostu mnie zabijesz? – spytała cicho.
Nie wiem, co zrobię, Granger. Wszystko zależy od ciebie. Wyjaw mi, co o mnie wiesz, a wtedy ja podejmę decyzję, co z tobą zrobić.
Nie darujesz mi życia, nawet jeśli teraz mi to obiecasz, nie możesz sobie na to pozwolić... – To było stwierdzenie faktu.
Draco uśmiechnął się cynicznie i lekko skinął głową. Granger miała całkowitą rację. Nie mógł puścić wolno kogoś, kto wiedział o nim cokolwiek, co mogłoby mu zaszkodzić.
Nikt mnie nie będzie więcej torturował, jeśli ci zdradzę, co odkryłam? – wyszeptała, dopiero po chwili uświadamiając sobie, co robiła. Właśnie targowała się z Malfoyem o to, w jaki sposób umrze.
Daję ci moje słowo, Granger. Opowiedz mi wszystko, a zamiast tortur czy klątwy dostaniesz truciznę, którą będziesz mogła samodzielnie wypić – zaproponował.
Tym razem znów udało jej się lekko uśmiechnąć. To wszystko było takie groteskowe, prawie jak jakiś nierealny sen, a w zasadzie koszmar, z którego tak bardzo chciałaby móc się obudzić...
Wrzucicie moje ciało do bagna? – Z emocji lekko łamał jej się głos.
Draco chciał jej od razu odpowiedzieć, jednak zawahał się chwilę. Westchnął ciężko i nonszalancko wzruszył ramionami.
Niechętnie, ale jeśli chcesz, to mogę załatwić, Granger, by zostało podrzucone do tej całej Jamy. Tam mogą odprawić ten cały cyrk z pogrzebem.
Nory...
Nudzą mnie już te śmieszne negocjacje! Zacznij wreszcie mówić, bo nie mam czasu na pogawędki o twoich zwłokach. Moja cierpliwość naprawdę jest na wyczerpaniu! To twoja ostatnia szansa! – Wiedziała, że mężczyzna nie żartuje.
Dobrze... Powiem ci, Malfoy, co takiego ciekawego odkryłam w raportach aurorów. Twoja mina, gdy to usłyszysz, będzie mi ostatnią pociechą...
Nie prowokuj mnie, Granger! – ostrzegł ją ostro.
Kiedy masz urodziny? – zapytała, usiłując mówić głośno i wyraźnie, mimo bólu gardła.
Nawet jeśli to pytanie go zaskoczyło, to tego nie okazał.
Dlaczego o to pytasz? – Spojrzał na nią podejrzliwie.
Odpowiedz, a się dowiesz.
Dwudziestego czerwca.
– Nieprawda. – Hermiona poczuła prawdziwą satysfakcję, widząc, że tym razem go zaskoczyła.
Wyjaśnij mi to natychmiast! – zażądał.
Wiesz, co to kronika urodzeń?
Coś ci się chyba popieprzyło, Granger! – fuknął. – To ja tu przesłuchuję ciebie, a nie ty mnie!
To kronika, w której... – zaczęła wyjaśniać niezrażona jego wcześniejszym wybuchem.
Wiem, co to kronika urodzeń! Nawet największy głąb to wie!
To pewnie słyszałeś też, że nie można jej w żaden sposób zaczarować.
Draco prychnął zirytowany, jednak skinął potakująco, by rozwiać jej wątpliwości.
W kronice z 1980 roku widnieje Draco Malfoy bez drugiego imienia.
Mam drugie imię po ojcu... – burknął.
Według kroniki nie nadano ci go od razu po urodzeniu. A urodziłeś się piątego czerwca, nie dwudziestego.
Co to za bzdury?! – warczał.
Z niewiadomych powodów twoi rodzice czekali aż piętnaście dni, by pojawić się z tobą w Ministerstwie w celu wyrobienia ci dokumentów... – wychrypiała, czując, że miała kompletnie zdarte gardło.
Kłamiesz! – Draco zerwał się z miejsca i wycelował w nią różdżką.
Nie. Zresztą możesz to sprawdzić. Teoretycznie do tej kroniki wgląd mają tylko pracownicy archiwum, ale co to dla ciebie...
Draco zacisnął pięści, a jego oddech był przyśpieszony. Było widać, że roznosiła go wściekłość. Uspokoił się jednak i z powrotem usiadł na krześle.
Wiesz coś więcej?
Hermiona kiwnęła głową.
Jest jeszcze raport aurorów... – Wydawało jej się, że za chwilę zupełnie straci głos.
Draco znów zaklął, po czym wstał i szybko do niej podszedł. Nawet nie spostrzegła, kiedy wyczarował szklankę wody, którą podetknął jej pod nos. Hermiona rzuciła się na napój niczym na najlepszy smakołyk, przełykając tak łapczywie, że aż się zakrztusiła. Malfoy dla otrzeźwienia chlusnął jej resztką wody prosto w twarz.
Mokra i zamroczona oddychała ciężko, próbując opanować silny atak kaszlu.
Dalej, Granger! – Spoliczkował ją z całej siły. – Gadaj, co wiesz o tym raporcie!
Wreszcie udało jej się złapać oddech i wrócić do pełnej świadomości, a Malfoy znów usiadł na krześle, by móc wysłuchać dalszej części jej zeznań.
Raport z 1979 o działalności Śmierciożerców w Albanii – wyjęczała, wciąż ciężko oddychając i ignorując piekący ból policzka.
I co?
Twój ojciec tam był.
W Albanii? – zdziwił się.
Przez prawie cały 1979 rok, aż do lutego 1980. Aurorzy go szpiegowali...
Draco uniósł głowę i popatrzył jej prosto w oczy, jakby chcąc się upewnić, że go nie okłamywała. Hermiona była na to gotowa. Otworzyła swój umysł i pozwoliła mu przejrzeć wszystkie swoje wspomnienia. Od pierwszych słów raportu Rufusa Scrimgeoura, po raport Robartsa o pojawieniu się Malfoyów w Ministerstwie dwudziestego czerwca. Dalej mógł zobaczyć, jak przywołała kronikę urodzeń, w której przy jego nazwisku naprawdę widniała inna data, aż po artykuł z „Proroka Codziennego”, w którym pojawił się razem z rodzicami, na pierwszej stronie. Była tak słaba, że nie była w stanie się mu oprzeć, dlatego Draco przebrnął dalej i zobaczył jej myśl dotyczącą aktywacji zaklęcia adopcyjnego.
Opuścił jej umysł tak gwałtownie, że to aż zabolało. Hermiona zamknęła oczy i jęknęła cicho, gdy je otwarła, drzwi do lochu właśnie zatrzaskiwały się z hukiem.
Malfoy wyszedł. Dowiedział się już wszystkiego, czego chciał. Westchnęła cicho i poczuła, jak na jej policzki wypływają łzy. To już koniec. Wkrótce przyjdą ją zabić. Strach i rozpacz mieszały się w niej z poczuciem ulgi. To się zaraz stanie. To dziś Hermiona Granger przestanie żyć.


_~_~_

Stał w salonie i patrzył na rzęsiście padający za oknem deszcz. Więc to była prawda. Te wszystkie sygnały, drobne nieścisłości, jakieś nieporozumienia. To wszystko było po to, by ukryć, że tak naprawdę nie był ich synem... To kim właściwie był? Ta niewiedza wprawiała go we wściekłość. Musiał się tego dowiedzieć. Jego życie od dawna nie miało celu, ale teraz to się zmieniło. Wiedział, że zrobi wszystko, co trzeba, by poznać prawdę.
Dowiedziałeś się czegoś? – Cichy głos Astorii wyrwał go z zadumy.
Owszem – odburknął, nawet nie patrząc w jej stronę.
Powiedziała ci wszystko?
Pokazała.
Astoria uniosła kąciki ust w lekkim uśmiechu. Wiedziała, że tak będzie.
Potwierdziła twoje przypuszczenia?
Istotnie. I jeszcze dołożyła kilka kolejnych.
Co teraz z nią zrobisz?
To, co należy – odpowiedział lakonicznie.
Chyba nie...
Ivan! – krzyknął Draco, a Astoria syknęła wściekle i szybko założyła na głowę kaptur, odwracając się plecami do drzwi.
Panicz mnie wołał? – Rosjanin pojawił się w pokoju zadziwiająco szybko.
Weź jakąś bezboleśnie działającą truciznę i zanieś do lochu szlamy. Możecie ją rozwiązać, ale macie dopilnować, by ją wypiła – rozkazał bez cienia emocji.
Nie możesz tego zrobić! – krzyknęła Astoria.
Taki był układ. Ciesz się, że dotrzymuję słowa, zamiast oddać ją naszym ludziom do zabawy. Będą bardzo rozczarowani... – Draco uśmiechnął się sarkastycznie.
Co mamy zrobić z ciałem? – wtrącił Ivan.
Draco, co ty wyprawiasz?! A co, jeśli to jedyna osoba, która może ci pomóc?! Przecież to najzdolniejsza czarownica jaką znamy! Może ci się jeszcze przydać!
Niby do czego miałaby mi służyć taka głupia mugolaczka? – prychnął.
Jestem pewna, że ona wie już wszystko na temat twojej sprawy, czego tylko była się w stanie dowiedzieć w tak krótkim czasie! – przekonywała go.
Draco spojrzał na Astorię wyraźnie zaskoczony. Widać było, że analizował jej słowa. Przypomniało mu się, jak poczuł w myślach Granger tę niezaspokojoną ciekawość, te pokłady irytacji, że nie znała odpowiedzi na jakieś pytanie... Czyż nie czuł teraz dokładnie tego samego?
Kiedyś naprawdę marzył o tym, by wreszcie pozbyć się tej głupiej szlamy z tego świata. Jednak od dawna miał na głowie tyle problemów, że fakt, iż Granger wciąż istniała, był mu zupełnie obojętny. Teraz było podobnie. Musiał kazać ją zabić, bo za dużo wiedziała, ale wcale nie czuł z tego powodu jakiejś wielkiej radości. To czy Granger będzie żyła, było dla niego tak samo ważne, jak ten padający za oknem deszcz.
Jednak Astoria mogła mieć rację. Granger miała ogromną wiedzę, a on nie mógł wzbudzić podejrzeń swojego ojca. A właściwie człowieka, który za niego uchodził. Musiał dociec prawdy bez zwracania na siebie uwagi. Będzie zmuszony poszukać kogoś innego, kto mógłby znać odpowiedzi na nurtujące go pytania. Jednak zachodziła obawa, że Lucjusz na pewno chciałby się dowiedzieć dlaczego Draco szukał uzdolnionych czarodziei. Zniknięcia Granger nikt nawet nie skomentuje. Wszyscy założą, że uciekła wreszcie z powrotem do świata mugoli. A on miał jej różdżkę, mógł skłamać, że jego ludzie znaleźli Granger, odebrali jej różdżkę, którą przełamali i oddali do Ministerstwa. Na tym ta sprawa najpewniej by się zakończyła...
Paniczu? – Jego rozmyślania przerwał Ivan najwyraźniej oczekujący na ostateczny rozkaz.
Draco odetchnął głęboko i odwrócił się w stronę swojego ochroniarza.
Odwiąż ją i zaprowadź do jednego z pokoi na poddaszu. Niech ktoś ją nakarmi i wyleczy, do jutra ma być w pełnej formie. Dwoje ludzi ma zawsze stać pod jej drzwiami. Nie wolno jej z nikim rozmawiać i nigdzie wychodzić, a Greengrass nie wolno jej odwiedzać. – Draco kątem oka spojrzał na stojącą obok Astorię. Wiedział doskonale, że w cieniu kaptura kobieta właśnie się uśmiechała.
Tak jest! – Ivan skłonił się i pośpiesznie wyszedł z pokoju.
Astoria zsunęła z głowy kaptur, prezentując swój uśmiech satysfakcji.
Nie powiedziałem, że jej nie zabiję... – burknął Draco, odwracając się od niej i znów spoglądając w okno.
I nie musiałeś. Wiem swoje. – Astoria na chwilę położyła mu dłoń na ramieniu, po czym wyszła z pokoju, prawie podskakując z radości.

Zirytowany Draco prychnął pod nosem. Kto by przypuszczał, że kiedyś jakaś Ślizgonka będzie ratowała przed śmiercią najpospolitszą szlamę Gryffindoru?

_~_~_
Kochani...
Nie mogłam Was zostawić przez cały weekend bez żadnego postu :) Trzecia część za nami, zobaczymy co będzie dalej :)
Pozdrawiam,

V.

109 komentarzy:

  1. Coraz bardziej podoba mi się wątek adopcji Draco. Jestem ciekawa co dalej nastąpi. Do następnego. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. No cóż... Rozbudzilas mnie :/ a tylko chciałem zetknąć czy czegoś nie dodalas jak spałem :/
    Ale nie jest mi bardzo smutno z tego powodu :p tzn szkoda że nikt jej nie pobił czy cokolwiek ale mam nadzieję że przenosiny z lochu do pokoju nie będą takie milusie ^^ (zawsze mogę się łudzić no nie? :D)
    Nigdy nie przypuszczałem że będzie mi żal Astorii - podziekujmy DŚ :P ale jakoś tak jak sobie wyobrażam ją w tym opowiadaniu to zawsze kojarzy mi się z Emilly ze Zmierzchu (tą od wilkołaków)... No i trochę mi jej żal ale tylko trochę :D
    Życzę weny bo bez niej będzie nam ciężko :D pozdrawiam RR

    OdpowiedzUsuń
  3. To chyba jedno z najlepszych opowiadań, co prawda ten rozdział był dosyć... zwyczajny? Ale naprawdę to wszystko dzieje się tak szybko,
    że może nawet dobrze, że jest jeden rozdział przerwy. Polubiłam Astorię, także czekam na jej dalsze manipulacje Draconem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę, to, że ktoś daje komuś z całej siły w twarz, to dla Was (Dannie, Rogaty) takie zwyczajne? :D Jak ona miałaby z Malfoyem później współpracować, gdyby on też wyrywał jej paznokcie, albo próbował ją zgwałcić? Serio, obiecywałam, że będzie tu ostrzej, ale też nie mówiłam, że będę pisała opowiadanie o sadyzmie. Przecież tu musi być jakaś inna fabuła poza torturami! Trochę cierpliwości... :)

      Usuń
    2. A kto by to wiedział co kobietom po głowie chodzi :P Jak na moje oko współpraca po wyrywaniu poznokci i innych torturach mieści się w moim wyobrażeniu o kobiecym braku logiki :D

      Usuń
    3. Ty Rogaty uważaj :P bo zaraz rolę się odwrócą i będę opisywała tortury mężczyzn, takie jak kastracja na żywca za pomocą szkła z potrzaskanej butelki po denaturacie, w asyście soli i kwasku cytrynowego... :D Fajnie? :P

      Usuń
    4. Nic mnie już nie zdziwi po 'I spit on your grave 2' gdzie babeczka zgniatała klejnoty imadłem jednemu osobnikowi :D Dla mnie nie ważne kto komu, tylko mają cierpieć ^^ ^^

      Usuń
    5. Widzisz! To ty powinieneś napisać opowiadanie o sadyzmie, nie ja :D To jak? Kiedy powstanie? :P

      Usuń
    6. Obawiam się, że nigdy :D nikt by tego nie przeczytał :P

      Usuń
    7. Rogaty jak oglądałeś 'I split on your grave' to nawet nie chce wiedzieć jakie masz oczekiwania do tego opowiadania :D mi fragmenty wystarczyły, żeby stwierdzić, że nigdy nie chce oglądać tego filmu 😱 Ale napisz coś chętnie poczytam :D

      Usuń
    8. Horrory stanowią ważną część mojego zycia, przyzwyczaiłem się do wielu brutalnych rzeczy więc sam akt przemocy nawet straszny robi na mnie średnie wrażenie :D jak mnie kiedyś najdzie na wena na brutalne dramione to i tak tylko Venetii wyśle xd nie oszukuj się że to przeczytasz pando :P

      Usuń
    9. Horror horrorowi nie równy... jak dla mnie to było po prostu obrzydliwe :P Skoro nie wyślesz to nie przeczytam, no nic wtedy na to nie poradzę :P

      Usuń
    10. I spit on your grave nie był obrzydliwy ^^ jak na moje był mądry... Pokazuje do czego może posunąć się człowiek pod wpływem silnej nienawiści i doznanego szoku xd nie można całe życie rozpatrywać wszystkiego na 1 płaszczyźnie samego aktu w sensie czynności :D chociaż oddaje twórcom że sposoby zabijania szczególnie w 1 części były trafne i pomysłowe xd trochę śmieszne nawet gdyby się mnie ktoś pytał o zdanie :D gorąco polecam 2 pierwsze części :)

      Usuń
    11. Oglądałam to! I nigdy więcej takich filmów xd Nie wiem, co było gorsze- I spit on your grave, czy ludzka stonoga.

      Usuń
    12. Ludzka stonoga bywała miejscami po prostu obrzydliwa i nic więcej :)

      Usuń
    13. Hahaha, czasem po prostu ma się chyba ochotę na coś innego ^^ Poza tym może to faktycznie nie za dobrze, że to wydaje się zwyczajne, ale horrory (Kinga szczególnie <3) są dosyć ważną częścią mojego życia i chyba trochę się już znieczuliłam :/ Co nie zmienia faktu, że czytam z przyjemnością również Twoje słodkie i milusie opowiadania, bo wszystkie są napisane tak, że aż nie da się ich ominąć ;P Oj Rogaty chyba się do ciebie odezwę kiedy zacznie mi brakować horrorów ;D

      Usuń
    14. Lubię czytać horrory, również Kinga, ale naprawdę nie znoszę takich popieprzonych filmów, jak "Ludzka Stonoga" albo "Sprski film", uważam to za upadek kina. I spit on your grave (Bez litości - co za durnie to tłumaczyli?) uważam za przesadzony i nierealny, miejscami obrzydliwy, ale ogólnie na 3+ :)

      Usuń
    15. Dannie oczywiście możesz się odezwać nie tylko w takich sprawach :D Veniku nad twoim gustem filmowym jeszcze popracujemy...

      Usuń
    16. No to dawaj Rogaty, co polecasz, na przyjemny niedzielny wieczór do piwa i chipsów? :D

      Usuń
    17. Brutal, hardcore, japanese porn :P a tak serio to polecam sinister 1 i 2, klątwa laleczki Chuky ale tylko 1 część, Orphan KONIECZNIE!! Case 39 też nawet spoko, a z takich 'religijnych' to się jarałem taśmami watykanu. Tyle na start ci wystarczy potem sama powinnaś się wkręcić i zacząć szukać :D

      Usuń
    18. "Orphan" i "Case 39" widziałam, ten drugi podobał mi się bardziej, chyba za sprawą obsady. :) Klątwa Laleczki Chucky mnie przerosła i w połowie odpuściłam :D Sięgnę więc po "Sinister"cz. 1 na dziś :) "Taśmy Watykanu" miałam już kiedyś w planach, ale po nagraniach z egzorcyzmów Anneliese Michel mam lekkiego stracha :D W każdym razie dzięki za podrzucenie kilku pomysłów. Nie jestem żadną fanką horrorów, ale mój luby bardzo lubi, więc przynajmniej on będzie zadowolony :D
      PS. Jak tam dziewczyna? Coś o niej nie wspominasz :P

      Usuń
    19. Nie wspominam bo już nią nie jest..
      Obsada w Case 39... Bridget Jones... Cały film, w każdej minucie, bez przerwy widziałem tylko Bridget :/ :D

      Usuń
    20. Oooo jak mi przykro :( Byłam pewna, że w tej kwestii nic się u Ciebie nie zmieniło. A co do Case 39, mnie urzekła Jodelle Ferland, oczywiście potem zepsuła dobre wrażenie rolą w "Zmierzchu", ale i tak po tym filmie śniła mi się po nocach :D

      Usuń
    21. Sinistera również polecam, Zbaw nas ode złego, Obecność i Naznaczonego.
      To są wg mnie najlepsze horrory :D

      Usuń
    22. O tak, "Obecność" bardzo mi się podobała... jednak przez ten film dwa dni nie gadałam z mamą :D Najpierw jej go puściłam, a później zrobiłam jej numer z ciągnięciem za odkrytą nogę :D Do dziś mi to wypomina :D

      Usuń
    23. No cóż.. Wyszło jak wyszło, także po tym co czasem robie można powiedzieć, że jestem mentalnym masochistą :D ale nie lubie gadać o moich porażkach xd 'zmierzch' nie jest taki najgorszy :D

      Usuń
    24. Obecność 1 > 2, ponieważ w 2. odsłonie miejsce, w którym się rozgrywała akcja było za małe :/ ale generalnie Obecność na +

      Usuń
    25. Jeszcze nie widziałam, ale "Annabelle" mnie tak zawiodła, że się zastanawiam czy oglądać "Obecność" 2 :D

      Usuń
    26. Nie, oczywiście, że się z Tobą zgadzam Veniku, "ludzka stonoga" jest przesodzona, i to do tego stopnia, że po przeczytaniu opisu stwierdziłam, że to strata czasu :/ tak z innej beczki, czy widział ktoś może ekranizację "Misery"? Bo książka bardzo mi się podobała i przymieżam się do filmu, ale boję się, że zepsuję sobie swoje dobre wrażenie, a nie mogę nic znaleźć w internecie na ten temat :(

      Usuń
    27. Dannie jak obejrze to dam Ci znać :D Veniku Annabelle nie byla taka zła jak się zrobiło reserch na ten temat :D ale obecność 2 lepsza i w sumie polecam :) no i ring oczywiście podobno japońska wersja dużo lepsza

      Usuń
    28. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    29. Ooo tak, Japońska wersja wymiata! Dannie, "Misery" z Kathy Bates jest prześwietne! Podobało mi się prawie tak, jak książka. Kathy gra obłędnie :) Uważam, to za jedną z niewielu naprawdę udanych adaptacji książek Kinga.

      Usuń
    30. Nieoceniona pomoc z Twojej strony Rogaty ;P co prawda to thriller, ale po książce dużo się można spodziewać, więc mam nadzieję, że tego nie zepsuli ^^ W takim razie na następne wieczory zostają mi inne ciekawe filmy, a patrząc na wszystkie komentarze tutaj to będę miała z czego wybierać :D

      Usuń
    31. Jeszcze nie horror ale ważny film w moim życiu: the book thief :D polecam bardzo bardzo

      Usuń
    32. Czyli dzięki Tobie Veniku nie muszę się o to martwić ^^ właśnie przez te pozostałe adaptacje dosyć długo się przymierzałem do tego filmu, bo książka jest naprawdę jedną z moich ulubionych :) dziękuję jeszcze raz ;D

      Usuń
    33. Rogaty a czytałeś książkę? Jedna z chyba trzech na których się rozryczałam :o film zresztą też uwielbiam ^^

      Usuń
    34. Nie czytałem, może sięgnę kiedyś :D ja nie płakałem ale wzruszające dzieło nie da się ukryć :)

      Usuń
    35. No i jeszcze slashery! Cała seria o Freddim Kruegerze jest warta obejrzenia :D o ile jaracie się zabijaniem ^^

      Usuń
    36. Może kiedyś sięgnę xD ale najpierw "Misery" ^^
      PS: naprawdę polecam tę książkę, jeżeli lubisz czytać oczywiście, ma dosyć specyficzną narrację i nie każdy jest w stanie przez nią przebrnąć, a szkoda, bo naprawdę dobra ;P

      Usuń
    37. Myślę że każdy kto tu jest lubi czytać :D jak nie będę miał nic do czytania to może sprobuje przebrnąć przez narrację ale po przeczytaniu zmierzchu chyba dam radę ze wszystkim :D

      Usuń
    38. Zależy w jakim stopniu lubisz czytać ;) poza tym blogi Venetii każdemu się podobają xD ale nie, nie o to mi chodziło. Miałam na myśli raczej to, że z tego co widzę preferujesz filmy :P
      A co do "zmierzchu" to gratuluję :D mnie się też raz udało i stwierdziłam, że chyba jedynym plusem tej serii jest to, że nie wymaga od czytelnika żadnego zaangażowania czy myślenia, więc jest nawet ok po jakimś intensywnym dniu xD

      Usuń
    39. Nie każdemu :/ ja nadal pamiętam jakie jazdy były kiedyś dawno dawno jak trzeba było bronić Venika xd Zmierzch nie był tragiczny przeczytałem chyba 2/3 razy i starałem się wejść w każdego bohatera... Jacob to bardzo płytka postac a bella chociaż urocza (lubię taką nieporadność kimś trzeba się opiekować :D) zachowywała się tak głupio ze az było mi żal Edwarda którego polubilem strasznie :D

      Usuń
    40. Też je pamiętam xd To była jak walka. Wszyscy byli murem Venika i żadni hejterzy przez niego nie przedarli BD. Po czym dali sobie spokój.

      Usuń
    41. Jak to wspominam to mam mdłości i chęć skasowania wszystkiego co kiedykolwiek powstało... Ale motywuje mnie, że ciągle jest ktoś, kto chce to czytać, to mi wraca chęć do dalszego pisania :)

      Usuń
    42. Nie było tak źle Veniku :D generalnie wyszło tak że nie ma się czym przejmować :P ale za askiem to tęskniłem xd

      Usuń
    43. Na sam dźwięk słowa "Ask" mam ciarki i koszmary :D Drugiej takiej "wojny", to moje blogi, by zapewne nie przetrwały :D

      Usuń
    44. Co nie przetrwały kurde :D dalibysmy radę przecież ^^ trochę nas tu jest :D

      Usuń
    45. Przeczytałam cała waszą rozmowę na wykładzie i sie zastanawiam o co chodziło z wojną i obroną Venika :D ktoś może wytłumaczyć, bo tak mnie zaciekawiliście :D

      Usuń
    46. Lepiej nie wnikaj, bo mówienie o tym po raz kolejny, na pewno popsuje mi humor i wenę na następne 10 tygodni :D

      Usuń
    47. Potem wam opowiem :D tylko nie publicznie ^^

      Usuń
    48. To Ty Veniku nic nie mów, bo stracisz wenę a gdyby do tego doszło to bym nie przeżyła :D
      Liczę na Ciebie Rogaty :DDD

      Usuń
    49. Hahaha, nie ryzykujmy weną Venika ;) zbyt cenna dla nas wszystkich ^^

      Usuń
    50. W ogóle w nią nie wierzycie. Ja wiem ze by mnie nie zawiodła nigdy nigdy:D

      Usuń
    51. Zawiodła na pewno nie, ale o ile cięższe byłoby pisanie bez tej weny? :D Tyle czasu (lat już właściwie) czytam wszystko co napisze, że zastanawiam skąd są te wszystkie pomysły :o

      Usuń
    52. Z głowy Dannie, to się samo tak :D

      Usuń
    53. No to Veniku podziwiam jeszcze bardziej, szczególnie, że każde opowiadanie jest inne :D

      Usuń
    54. PS: fajny szablon, od razu się jakoś tak przytulniej zrobiło :)

      Usuń
  4. Super ! Czekam na kolejny rozdział ! Lubie takie klimaty 😍

    OdpowiedzUsuń
  5. Po Dwóch Światach nie sądziłam ze polubię kiedykolwiek, jakiekolwiek wydanie Astorii. Wydaje mi się, że ona wie coś, co uświadamia ją w tym, że Draco nigdy nie skrzywdzi Hermiony... Możliwe, że po prostu doszukuję się wszędzie jakiegoś zalążka do Dramione :D
    Postać Ivana jakoś wydaje mi sie baaardzo czarnym charakterem, nie wiem czemu, może to przez postać kuzyna Draco (nie pamietam jak miał na imię... Damian? Daniel?) z Gdy jesteśmy Sami :)
    Jestem bardzo ciekawa jak to się dalej potoczy, czy Astoria bedzie próbowała sie jakoś skontaktować z Hermioną, czy Draco bedzie ją jakoś 'torturował', jakich informacji Hermioan bedzie szukała? Tyle niewiadomych, a do kolejnego rozdziału jeszcze tydzień :(
    No ale czekam na kolejny rozdział i mam nadzieje że będzie może jakiś pikantniejszy :>
    Dużo weny kochana :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A on nie miał na imię Orion? Musze sobie odświeżyć... D:

      Usuń
    2. Sprawdziłam. Daniel-Orion-Lestrange! :D

      Usuń
    3. Obie miałyśmy racje :D !

      Usuń
    4. Ivan to inna liga :) Daniel był piękny i zły, Ivan jakby na odwrót :D

      Usuń
    5. Chodziło mi bardziej o bycie podwójnym agentem :D

      Usuń
    6. Też na odwrót :D ale to już zobaczycie sami :)

      Usuń
    7. Już nie mogę się doczekać :D
      PS. Widzę że w końcu się doczekałaś nowego szablonu :)

      Usuń
    8. Czekoladowo się zrobiło <3

      Usuń
    9. Podoba się? Cursed Psychopath zrobiła specjalnie dla mnie :)

      Usuń
    10. Jest tu teraz tak przytulnie, że nie chce się opuszczać bloga 😍 I w moich ulubionych kolorach.... czy może być lepiej?! :)

      Usuń
    11. Ciesze się, że się Wam podoba. Od razu mi ulżyło, że wreszcie blog jakoś wygląda :)

      Usuń
    12. Dlaczego panda może lubić brąz a nie tylko czarny i biały? :/

      Usuń
    13. A dlaczego może go nie lubić? 😱

      Usuń
    14. Przecież pandy widzą na czarno i na biało no i odcienie szarości chociaż z tą szarością to nie do końca potwierdzone CHYBA ZE SIE MYLE

      Usuń
    15. Już Ci wcześniej pisałam Rogaty, że ja jestem wyjątkową pandą :D Ja widzę w kolorze :D

      Usuń
    16. W to to nie uwierze sory. Albo panda 2 kolory albo nie panda i cała paleta z madżentą na czele xd

      Usuń
    17. Bo to nie jest panda tylko PanDa :P Robi oczy "Kota ze Shreka" i wszystko widzi jeszcze lepiej niż my, Rogaty :P

      Usuń
    18. Chytra panda z Radomia tylko by brała :/

      Usuń
    19. Panda ty z Radomia jesteś? :D

      Usuń
    20. Tylko żartowałem przecież ale w sumie dobre pytanie :D Panda do spowiedzi! Radom? :D

      Usuń
    21. hahaha Venik mnie rozgryzła, oczy kota ze Shreka wszystko załatwią :D
      nieeeee ale mam koleżankę która urodziła się w Radomiu :D ja z pięknego Szczecina (tak oczywiście leży on nad morzem :D)

      Usuń
    22. W Szczecinie nie żyją pandy chyba że całe życie w kłamstwie ;___;

      Usuń
    23. Żyjesz w kłamstwie Rogaty :(

      Usuń
    24. Pocieszam się tym że nie muszę jeść tylko zieleniny bo nie jestem panda ^^

      Usuń
    25. Powiem Ci to co powtarzała mi moja nauczycielka od biologii w liceum : wygłodniała panda jest w stanie zjeść człowieka :D

      Usuń
    26. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    27. Kupie ci bukiet bambusa tylko zęby przy sobie ok? :p

      Usuń
    28. Niczego nie mogę obiecać ale możesz się starać :D

      Usuń
  6. Bałam się, że jej coś zrobi... Ale Wiedziałam, ze jej nie zabije...To dopiero 3rozdział 8)
    Podobało mi sie :D Fajna ta Astoria ^_^

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdział po prostu ŚWIETNY!!!! Veniku , dałaś popis nie powiem :) Naprawdę zaczynam lubić tą Astorię :) Zazwyczaj w FF jest ona pokazywana jako tępa fangirl Dracona , a tu jako stanowcza kobieta o dobrym sercu. Opowiadanie to kocham ,choć szczerze nie mam pojęcia, jak z tego rozwinie się Dramione :) Ciekawi mnie też, jak Draco będzie traktował Herm. Jak wyskoczył z tym pokojem i jedzeniem to się nieco zdziwiłam, bo myślałam , że taki dobry to on nie będzie ale to w sumie dobrze:)
    Pozdrawiam, PF

    OdpowiedzUsuń
  8. ten rozdział to złoto i diamenty! spodziewałam się że draco jeszcze bardziej ją "uszkodzi" a tu jednak on okazał jej łaskę. polubiłam astorie i mam nadzieję, że nic złego jej się nie stanie. ale lucjusz może mieć bardzo bolesną i długą śmierć :p
    Czekam na kolejny rozdział!
    Weny i czasu,
    MJ

    OdpowiedzUsuń
  9. Podziwiam postawę Hermiony- pomimo całej zaistniałem sytuacji, nawet ma siłę się targować ;) brawo dla niej!
    No i brawo dla Ciebie za kolejną ciekawą część opowiadania. Nie spodziewam się tutaj miłosnych cudów, ale cieszę się, że Draco Malfoy ma jeszcze jakieś śladowe ilości empatii.
    Dobrze się to czyta, jest mrocznie i zapowiada się na naprawdę spektakularną tajemnicę, której zapewne nie powstydziłby się sam Sherlock ;)
    Zatem czekam na kontynuacje i weny życzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jedyne co teraz czuję, to ogromny niedosyt :D Podoba mi się Astoria w tym wydaniu, oraz pokazanie, że Hermiona jest prawdziwą Gryfonką - świat gorszy niż w ,,Roku 1984" Orwella; niesamowicie plastyczny. No to ja czekam na więcej - bo wątek adopcji jest niezwykle intrygujący :D

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja myślałam, że Draco coś podejrzewał, a tu nic. No, ale trudno. Cieszę się, że poszedł po rozum do głowy i przeniósł ją do innego pokoju, chociaż mam przeczucie, że to jeszcze nie koniec "milusich" przygód Hermiony.
    Pozdrawiam
    darmione-ja-to-ja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeej Hermiona będzie żyć! To było do przewidzenia, ale i tak bałam się, że to się skończy o wiele gorzej. W sumie myślałam, że Draco wie, że jest adoptowany, a tu proszę. Mam takie wrażenie, że skoro to opowiadanie nie ma mieć happy endu to Hermiona i tak zginie. Albo z ręki Dracona, pewnie sobie ubzdura, że to dla jej dobra, albo z ręki Lucjusza, żeby pozbyć się szlamy. Albo jeszcze w ogóle z ręki kogoś innego xd. Tak czy siak mam nadzieję, że się mylę i aż tak tragicznie się nie skończy. Chociaż ma być tylko 7 rozdziałów, a już jesteśmy po 3. To nawet nie ma czasu, żeby się w sobie zakochali. Coś mam wrażenie, że będę płakać xd Jak na razie postać Astorii jak najbardziej na plus. Coś mi się wydaje, że pomimo zakazu i tak odwiedzi Hermionę, a przynajmniej mam taką nadzieję. No i niech ona ją uratuje od śmierci.
    To do zobaczenia, Venik :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma opcji żeby Venik konkretnie w tym opowiadaniu uśmierciła Hermione :D niech nie drży Twe mężne serce wszystko będzie dobrze :P

      Usuń
    2. Haha trzymam Cię za słowo, Rogaty. Wszelkie zażalenia na koniec opowiadania pójdą do Ciebie :p

      Usuń
    3. Hehe, czy ja Wam wyglądam na mordercę? :P A rozdziałów będzie jednak 10, bo tyle sobie rozpisałam pomysłów do umieszczenia :) Nic się nie martwcie, najbardziej drastyczny rozdział jeszcze nie powstał, podobnie jak ten najbardziej słoooodki :D

      Usuń
    4. Ja wiem że Dracze i Hermisia będą szczęśliwi po tym wszystkim :D

      Usuń
    5. A to mi ulżyło. W takim razie znowu liczę na happy end! :D

      Usuń
  13. No uwielbiam to! Tak strasznie mnie ciekawi jak się rozwinie akcja *.* a tak poza tym piękny szablon ♥

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow, na to czekałam, mniej brutalności, więcej dramatyzmu, coś pięknego...chociaż może piękny to nieodpowiednie słowo.
    A szablon jest cudowny.
    Pozdrawiam
    Emma

    OdpowiedzUsuń
  15. Wymiana zdań między Draco, a Hermioną to coś, co Lilith lubi najbardziej. Tak bardzo, bardzo, bardzo chcę już wiedzieć jak potoczy się to dalej. No cóż. Pozostało tylko czekać.
    Pozdrawiam,
    Lilith 💜
    PS Świetny szablon

    OdpowiedzUsuń
  16. No i zabawę pora zacząć :D Coś czuję, że będzie to jedno z najciekawszych Twoich opowiadań! Już się nie mogę doczekać dalszego rozwoju tej oto historii!
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  17. Na początku chciałabym Ci bardzo, ale to BARDZO podziękować za dedykację! Jestem naprawdę tym poruszona! :*
    Co potęguje to uczucie to to, że rozdział niezmiernie mi się podobał. Według mnie to była, jak do tej pory, najlepsza część mojego ulubionego Twojego opowiadania :)
    Draco w nim to prawdziwy Draco, takim jakim go widziała JK, a nie wyidealizowany przez fanfiki. Hermiona też jest świetną, silną kobietą.
    Najbardziej intryguje mnie powiązanie Astoria-Ivan (chyba już o tym pisałam). Nie mam pojęcia, jak ten wątek wygląda w całości w Twojej głowie, tym bardziej jestem go ciekawa.
    Jeszcze raz bardzo dziękuję za dedykację i czekam na kolejną część "Prawdziwej Twarzy".
    Pozdrawiam gorąco,
    Martwiała

    OdpowiedzUsuń