wtorek, 28 listopada 2017

~Rozdział 19~ (Sny Wybranych)

       
Betowała: Anna M.
Dedykacja: Gryglene - dziękuję za motywację :)


☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★


        Siedziała w swoim gabinecie i rozkoszowała się smakiem świeżo zaparzonej kawy. Była pora lunchu i w całym szpitalu panowało lekkie rozluźnienie. Postanowiła przejrzeć jeszcze raz wyniki najnowszych badań Narcyzy Malfoy. Jednak jej myśli znów podążyły tym samym torem, co od dwóch dni. Kolacja z Malfoyem. Musiała szczerze przyznać, że wieczór, który spędziła w jego towarzystwie, naprawdę poprawił jej nastrój. Draco był wtedy taki szarmancki i uprzejmy. Po spotkaniu odwiózł ją do domu i odprowadził pod same drzwi. Zamknęła oczy i znów to zobaczyła. Jego spojrzenie, gdy się żegnali. To jak długo przytrzymał jej dłoń...
         Pokręciła głową i jeszcze raz spojrzała na wyniki. Pora wreszcie zająć swoją wyobraźnię czymś innym. Nim jednak zdążyła to zrobić, rozległo się krótkie pukanie, a zaraz później do gabinetu weszła...
- Ginny! Jak dobrze cię widzieć! - ucieszyła się, wstając z miejsca, by móc uściskać przyjaciółkę.
- Cześć, Herm! Zobacz, kto ze mną przyszedł.
W drzwiach stała uśmiechnięta Lavender.
- Hej! Fajnie, że wpadłyście. Miałam zamiar wysłać wam dziś wieczorem sowę z propozycją jakiegoś spotkania – wyjaśniła, podchodząc, by przywitać się z Lav.
Jej koleżanki spojrzały na siebie, po czym obie wybuchły szyderczym chichotem.
Hermiona nie kryła zaskoczenia. O co im chodziło?
- No nie wiem, czy naprawdę znalazłabyś czas. A zresztą, nie chciałybyśmy ci popsuć żadnych planów. - Ginny uśmiechnęła się kpiąco, po czym wyjęła ze swojej torebki najnowsze wydanie tygodnika "Czarownica".
Hermiona poczuła ciarki na plecach.
- Godryku! Tylko nie to... - jęknęła, wracając za swoje biurko, by usiąść i móc ukryć twarz w dłoniach. Jej policzki już płonęły rumieńcem wstydu, a jeszcze nawet nie wzięła tego szmatławca do ręki.
- "Nowa zdobycz Dracona M." - przeczytała Ginny.
- "Draco Malfoy wreszcie usidlony!" - dodała Lav, zanosząc się śmiechem.
- "Najbardziej pożądany kawaler magicznego świata w sidłach miłości!" – zawtórowała jej Ginny.
- Co? O nie! Tego na pewno nie napisali! - zawołała Hermiona, znów zrywając się ze swojego miejsca.
- Niby nie, ale przecież to prawda. - Ginny wreszcie podała Hermionie gazetę i usiadła na krześle przed jej biurkiem.
Jej zdjęcie z Malfoyem zdobiło pierwszą stronę tygodnika. Obydwoje się uśmiechali, choć Hermiona zauważyła, że tylko jej uśmiech wygląda na niezbyt szczery. Nawet nie miała ochoty czytać, co też gazeta powypisywała na ich temat, dlatego celnym rzutem umieściła ją w koszu na śmieci.
- Powiesz nam, jak to się stało, że teraz jadasz romantyczne kolacje ze swoim, jak sama go nazywasz, największym wrogiem? - zapytała Lavender, jednocześnie zajmując drugie krzesło.
- Wcale nie romantyczne! To była zwykłe spotkanie! - zaprotestowała głośno Hermiona, prawie natychmiast ponownie się rumieniąc.
Ginny i Lav znów wybuchły salwą śmiechu. Za to Hermiona popatrzyła na nie zirytowana. Nie ma to jak prawdziwe przyjaciółki.
- Chciałaś mu dosypać trucizny do jedzenia, że zgodziłaś się z nim gdzieś pójść? - dopytywała Ginny, ocierając łzy rozbawienia.
- Dokładnie tak było! - skłamała.
- To jak widać ci się nie udało. Właśnie minęłyśmy go na korytarzu. Wyglądał jak zwykle świetnie – stwierdziła Lavender.
- I humor też mu dopisywał. Randka musiała się wam udać! – dodała Weasley z dwuznacznym uśmieszkiem.
- Przyszłyście tu tylko po to, by mi podokuczać? - warknęła Hermiona.
- Nie, oczywiście, że nie. - Lav sięgnęła do swojej torebki i wyjęła jakieś papiery. - Musisz podpisać dokumenty dotyczące misji na Maui.
Hermiona sięgnęła po pióro i szybko złożyła podpisy w miejscach, które blondynka jej wskazała.
- Dzięki. Trochę szkoda, że musiałaś tak szybko wrócić. Ten hawajski agent był z tego powodu bardzo niepocieszony – powiedziała Brown.
Hermiona odruchowo sięgnęła do kieszeni swojego fartucha. Znów zupełnie zapomniała o liście od Keony. Musi go wreszcie przeczytać!
- Wybaczcie, ale muszę już iść. Mam spotkanie... - Lav wstała i uśmiechnęła się promiennie.
Ginny kaszlnęła, co dziwnie zabrzmiało, jak: Zabini!
Hermiona wyszczerzyła się wrednie do Lavender.
- I ty przychodzisz tu śmiać się z mojego spotkania z Malfoyem? A sama co robisz? Randkujesz z jego najlepszym przyjacielem!
- Absolutnie nie! - zaperzyła się Brown. – To tylko spotkanie służbowe!
- W najlepszej kawiarni na Pokątnej - wtrąciła Ginny.
- I specjalnie poszłaś przed nim do fryzjera - dodała Hermiona.
- A Zabini zjawi się tam z bardzo niesłużbowym bukietem kwiatów. – Ginny uśmiechnęła się przekornie.
- Zamknijcie się! - Lav wyglądała na naprawdę zdenerwowaną. - Ty! - wskazała na Hermionę - Musisz wreszcie przyznać sama przed sobą, że owszem, byłaś na randce z Draco Malfoyem i bardzo ci się to podobało! A ty – wskazała na Ginny – lepiej powiedz Hermionie, po co tu przyszłaś, bo tak się składa, kochana że chyba masz poważny problem! - Kobieta zabrała swoją torebkę i szybko wyszła z gabinetu, mocno zatrzaskując za sobą drzwi.
Hermiona i Ginny spojrzały na siebie skonsternowane.
- Naprawdę zrobiła się bardziej harda. Widać ta znajomość z Zabinim jej służy.
- Racja – zgodziła się Hermiona. – To jaką masz do mnie sprawę? - zapytała.
Uśmiech jej przyjaciółki nagle zgasł.
- Chciałabym, byś mnie zbadała.
- Źle się czujesz?
- I tak i nie...- Ginny zrobiła kwaśną minę.
- Możesz mówić konkretniej?
- Na Maui dostałam zawrotów głowy, no i raz zemdlałam.
- Faktycznie, Blaise coś mówił na temat problemów zdrowotnych jednego z uczestników misji – przypomniała sobie.
- Spóźnia się - wyznała nagle Ginny, a kolor jej twarzy przybrał odcień podobny do jej włosów.
Hermiona popatrzyła na nią zaskoczona. Tego się nie spodziewała.
- Przecież zapisałam ci eliksir.
- Chyba raz zapomniałam...
- No nie żartuj! Ginny, jak mogłaś?
- Może to coś innego. Oby to było coś innego... - wyszeptała Ruda.
- Chodź, najpierw zrobimy badanie, później zobaczymy.


☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★


- Szósty tydzień. Czyli jeszcze przed wyjazdem na Maui... - poinformowała przyjaciółkę Hermiona.
Z oczy Ginny popłynęły łzy.
- Co ja teraz zrobię? - zaszlochała.
- Wiesz kto, jest ojcem? - zapytała Hermiona, podając jej chusteczkę.
Ruda skinęła potakująco.
- To był tylko jeden raz. Impreza, za dużo wypiliśmy... Nie mogłam sobie potem przypomnieć czy, wzięłam ten głupi eliksir.
- Co teraz zrobisz? - wtrąciła łagodnie.
- Chyba… muszę usunąć… - wyjąkała, zalewając się nową falą łez.
- Ginny, wiesz, że są różne opcje, ale najlepiej będzie jeśli, zastanowisz się nad tym na spokojnie – poradziła.
- Tylko on nie może się dowiedzieć! Obiecaj, że mu nie powiesz! - Ginny wpadła w panikę.
- To ja go znam? - zdziwiła się szczerze Hermiona.
Ginny prowadziła tak intensywny tryb życia, że rzadko nadążała za jej aktualnymi podbojami.
Weasley znów przytaknęła.
- To Harry.
Hermiona otworzyła usta ze zdziwienia. Kompletny szok! Wiedziała, że Ginny kiedyś podkochiwała się w jej przyjacielu, a i on przez pewien czas żywił do niej dość silne uczucie, jednak to było tak dawno... Była pewna, że wszystko już wygasło.
- Ginny, nie możesz tego przed nim ukryć. Jakąkolwiek podejmiesz decyzję, on powinien o niej wiedzieć.
- Ale jak ja mu to powiem? - Ginny znów zalała się łzami.
Hermiona przytuliła ją i pogładziła po włosach.
- Wszystko się ułoży, zobaczysz. Harry to świetny facet, na pewno wszystko zrozumie i ci pomoże.
Ginny otarła łzy i pokiwała głową. Wiedziała, że w jej życiu wiele się teraz zmieni.


☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★


       Hermiona była zmartwiona sytuacją przyjaciółki. Właśnie skończyła obchód i powoli wracała do swojego gabinetu, zamyślona nad przyszłością Ginny. Nagle jednak ktoś mocno złapał ją za ramię. Odwróciła się i stanęła oko w oko w wyraźnie wściekłą Lidią Airbrick.
- Może mi pani to wyjaśnić?! - Kobieta pomachała jej przed nosem najnowszym wydaniem "Czarownicy".
Hermiona spojrzała na nią z pogardą i założyła ręce na piersi.
- Niby dlaczego miałabym pani cokolwiek wyjaśniać? To nie pani sprawa, co robię w swoim wolnym czasie!
- Nie obchodzi mnie pani wolny czas, tylko to z kim go pani spędza! - Lidia była aż czerwona ze wściekłości.
- To również w żadnym wypadku nie jest pani interes! - irytacja Hermiony rosła coraz bardziej. Co to babsko sobie wyobrażało, mówiąc do niej w ten sposób?
- Posłuchaj no, paniusiu! - krzyknęła Airbrick. – Masz się trzymać od niego z daleka! Tak się składa, że ja i Draco jesteśmy zaręczeni i wkrótce się pobieramy!
Hermiona poczuła nieprzyjemny dreszcz. Czyżby Malfoy naprawdę był zaręczony z tą idiotką? Jak mógł jej nic o tym nie powiedzieć?
- Skoro tak jest, to raczej powinna mieć pani pretensje do narzeczonego za to, że zabiera inne kobiety na kolacje. – Hermiona zdobyła się na słodki uśmieszek, a Lidia jeszcze bardziej się wściekła.
- Jeśli uważasz, że uda ci się go uwieść, to zapamiętaj sobie, że ze mną nie wygrasz! Zbliż się do niego jeszcze raz, a... - Lidia zaczęła grozić jej palcem.
Hermiona roześmiała się głośno, tym samym nie pozwalając jej dokończyć.
- Oddział urazów psychicznych mamy dwa piętra niżej. Radzę ci się tam udać i to, jak najszybciej!
Odwróciła się na pięcie i z dumnie uniesioną głową odmaszerowała. I tylko w jej zaciśniętych pięściach było widać, jak mocno wkurzyła ją ta rozmowa.
Szła szybko, chcąc już znaleźć się w swoim gabinecie, gdy wychodząc zza rogu, na kogoś wpadła.


☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★


- Od zawsze wiedziałem, że na mnie lecisz, Granger – przywitał ją Draco.
Hermiona spojrzała na niego z wrogością. Nie zdobyła się jednak na żadną ripostę, tylko wyminęła go z zamiarem odejścia. Blondyn jej na to nie pozwolił. Szybko złapał jej dłoń i zmusił, by odwróciła się w jego stronę.
- Hej, coś się stało? Wyglądasz jak rozwścieczony hipogryf. – Popatrzył jej prosto w oczy.
Szybkim ruchem wyrwała dłoń z jego uścisku.
- Właśnie miałam bardzo nieprzyjemną rozmowę z twoją narzeczoną. Nawrzeszczała na mnie na samym środku szpitala!
- Narzeczoną? O Salazarze... Kto rozpowiada podobne bzdury na mój temat?
- A jak myślisz? - syknęła Hermiona.
- I tylko mi nie mów, że jej uwierzyłaś! Granger, ta kobieta ma inteligencję chusteczki do nosa! Nawet pomimo całej twojej niechęci do mojej osoby, powinnaś mnie cenić nieco wyżej. – Draco uśmiechnął się łagodnie, a Hermiona znów poczuła dreszcz. Ten jednak był zupełnie inny. Przejmujący.
- W każdym razie mam się do ciebie więcej nie zbliżać, więc już sobie pójdę – warknęła, ponownie chcąc odejść. Jednak Draco znów złapał ją za dłoń, tym razem przyciągając bliżej siebie.
- Puszczaj! - zażądała.
- Ładnie ci z tą zazdrością, Granger. – Mężczyzna delikatnie dotknął jej zarumienionego policzka.
- Odczep się. - Odsunęła się od niego gwałtownym ruchem, czując, jak ciepło rozlewa się po całym jej ciele.
Draco uśmiechnął się z wyższością. Nie miał wątpliwości, że jego bliskość na nią działała.
- Jakieś plany na wieczór? - zapytał.
- Trzymać się od ciebie z daleka! – odpowiedziała hardo.
Blondyn znów się roześmiał.
- Nie umiesz kłamać, Granger. Kolacja?
Hermiona otworzyła usta, by mu odmówić... Lecz zamiast tego powiedziała:
- Dobrze, ale sama ją przygotuję.
- Mam się bać? - Draco zrobił wielkie oczy.
Uśmiechnęła się przebiegle.
- No jasne, że tak! O ósmej u mnie. – Odeszła, nie czekając na jego odpowiedź.
- Będę na pewno i przyniosę coś na niestrawność! - zawołał, ewidentnie ubawiony.
Ona również zdobyła się na niewielki uśmieszek. Zapowiadał się kolejny, naprawdę ciekawy wieczór.


☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★☼☁☽★


Kochani!
Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, odwiedziny, wiadomości na facebooku i maile. Miło jest wiedzieć, że wciąż tyle osób czyta moje opowiadania :) To motywuje mnie do, jak najszybszego ich skończenia. Oto przed Wami kolejny rozdział snów - nieco przejściowy, ale i takie być muszą. Kolejna "Prawdziwa Twarz" jest ukończona i trafi do bety, jak tylko będę miała możliwość jej przesłania.
Podziękowania dla mojej niezawodnej bety Ani :)
Pozdrowienia dla Was!
Venetiia. 






33 komentarze:

  1. Rozdział jak zawsze świetny,chyba nawet tak dobry że wyleczył moją gorączkę 😉 Hermionie rzeczywiście fajnie z tą zazdrością 😜 Życzę dużo weny i czekam na kolejne!! Rose

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest jeden minus tego rozdziału. Jest zdecydowanie za krótki ;)
    Czekam na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny tylko krótki rozdział

    OdpowiedzUsuń
  4. Cuudnie,tylko niestey krótko😜😜😜😜. Czekam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam, witam i o zdrowie pytam. Coś mnie tknęło, żeby zajrzeć i proszę, musiałam od razu przeczytać.
    Rozdział przyjemny, mam nadzieję, że Harry wesprze Ginny w decyzji, którą podejmie. A i że wieczór u Hermiony będzie udany :D
    Trzymaj się i weny. Mam nadzieję, że coś przed świętami zobaczymy u Ciebie, taki gwiazdkowy prezent :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Super rozdział, aż chce się czytać więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ich wymiana zdań była taka urocza.. Świetnie, bardzo mi się podobało :D
    Tym bardziej niecierpliwie czekam na ciąg dalszy.

    Pozdrawiam,
    Invisible

    OdpowiedzUsuń
  8. Przejściowy czy nie - uroczy do granic•-•
    Uwielbiam takie rozmowy!

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytałam wszystkie rozdziały w jeden dzień i nie mogę doczekać się reszty. Czekam niecierpliwie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Czekam na następny rozdział♥♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Czekam wiernie na ciąg dalszy 😍

    OdpowiedzUsuń
  12. Super rozdział :)
    Co tu więcej mówić jak zwykle jestem ogromnie ciekawa dalczego ciągu tej historii

    OdpowiedzUsuń
  13. Hihi xD Już sama nie mogę się doczekać ich kolacji😏 ciekawa jestem, czego Hermiona mu dosypie😂 Bo spodziewałabym się bardziej leków na potencję niż trucizny😂😂😂 A tak poza tym to rozdział super, czekam na kolejny!😘❤
    ~Coffee

    OdpowiedzUsuń
  14. Czekam z niecierpliwością na kolejne rozdziały <33

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ooo jaa ale meega <3 Chyba musze stworzyć jakis magiczny (doslownie:)) zeszyt z Twoimi cytatami, bo ostatni fragment z rozmową Dracona i Herm i kaszlnięcie Ginny pokochałam <3 <3
    Pozdrawiam, niezalogowana PF :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Całe szczęście przerwa nie sprawiła że wyszłaś z wprawy, rozdział super, nie mogę się doczekać następnego.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jesteś jeszcze z nami, Wiernymi Fanami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że tak! Zawsze! Rozdział się obecnie betuje i mam nadzieję, że już niedlugo go Wam przedstawię :)

      Usuń
  19. Uwielbiam twoją twórczość! Jak się zacznie czytać, to ciężko przestać. Jesteś niesamowita, podziwiam Cię za twój talent i z niecierpliwością czekam na kolejne rozdziały! ^^

    OdpowiedzUsuń
  20. przypomniałam sobie niedawno o twoim blogu, skończyło się na siedzeniu do 3 nad ranem i czytaniu "Snów..." :D zachwyciłam się na nowo, możemy liczyć na kolejny rozdział? ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście! Będzie ich jeszcze sześć i epilog. Moja beta ma kilka własnych spraw na głowie, ale jak tylko upora się z nowym rozdziałem PT, to następne do betowania czekają już "Sny" :)

      Usuń
    2. to świetnie :D kiedyś czytałam to opowiadanie na innym blogu, tylko tam było niedokończone - straszne uczucie :P

      kilka dni temu zakochałam się też w Rubinie i Stali, nie zostawiłam pod nim komentarza bo już skończone... a teraz walczę ze sobą żeby nie zacząć czytać od nowa DŚ, bo się wtedy nie położę przed 4 nad ranem :') swoją drogą, DŚ to do dziś mój ukochany fanfik, ponownie wielki ukłon w twoją stronę :D

      Usuń
    3. Ja ostatnio też wracam do wszystkich opowiadań. I w zależności od dnia - albo jestem w miarę zadowolona, albo zrozpaczona, co za bzdury powypisywałam :D Dziś akurat wałkuję miniaturki :D

      Usuń
    4. tak jak ja... wszystkie oprócz kilkuczęściowych, bo "to już ostatnia dzisiaj" :D teraz niestety spać, ale na jutro przeczuwam Dwa Światy ^^

      Usuń
  21. Trafiłam tu całkiem przypadkiem po kilku latach (chyba 7) od mojego ostatnio przeczytanego dramione. W ciągu trzech dni, nie śpiąc po nocach pochłonęłam (inaczej tego nazwać nie można) "Dwa Światy" i "Gdy jesteśmy sami". Pierwsze bardzo mi się spodobało, jednak to "Gdy jesteśmy sami" zwaliło mnie z nóg. Jeszcze chyba nigdy nic mną tak nie poruszyło podczas czytania. Nie przesadzę jeśli powiem że czytając epilog musiałam zrobić przerwę, żeby dojść do siebie i przestać płakać. To opowiadanie jest utrzymane w świetnym mrocznym klimacie za co Cię ubóstwiam! Ciężko znaleźć coś, co nie będzie sielankowe, a przeznaczone właśnie dla dorosłych czytelników.
    Nie rozpisuję się więcej tylko zabieram się za następne! Dziękuję za te fantastyczne emocje, którymi się z nami dzielisz.

    OdpowiedzUsuń
  22. Kiedy można sie spodziewać kolejnych rozdziałów?

    OdpowiedzUsuń
  23. No kurczaczki autorko where is kolejny dział xD czekam z niecierpliwością !!!

    OdpowiedzUsuń
  24. W ekspresowym tempie przeczytałam wszystkie rozdziały, uśmiechając się przy tym do telefonu jak głupia. Świetne, lekkie i przyjemne opowiadanie, bez zbędnych zawiłości. Aż miło się czyta! Kreacje Hermiony, Dracona i Zabiniego są wprost idealne. Mam nadzieję, że opublikujesz jeszcze zakończenie, a jeśli nie, to uznam ten rozdział za ostatni i szczęśliwy koniec. Lubię i podziwiam Twoją twórczość. Stworzyłaś naprawdę dużo niesamowitych historii, ale już pewnie milion innych osób przede mną zdążyło Ci to powiedzieć.
    Pozdrawiam,
    Nela.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ta opowieść jest cudowna! Czytam ją w 2k18 a na poczatku czytałam ze masz 20 rozdziałów i nie porzucisz jej a ten rozdział dodałas jakieś pół roku temu :/

    OdpowiedzUsuń
  26. Ta opowieść jest cudowna! Czytam ją w 2k18 a na poczatku czytałam ze masz 20 rozdziałów i nie porzucisz jej a ten rozdział dodałas jakieś pół roku temu :/

    OdpowiedzUsuń