czwartek, 27 kwietnia 2017

Prawdziwa twarz - rozdział siódmy


 
Betowała: Anna M.
Dedykacja
: Dla tegorocznych maturzystek: Martwiały, Genezis, Rose Apple i wszystkich innych. Jestem pewna, że zdacie śpiewająco i obiecuje z całej siły trzymać za Was kciuki! :)


~_~_~


     Czarne włosy, ostre rysy twarzy i ten nos... Każdy w magicznym świecie go znał. Jeśli Draco pod wpływem zaklęcia adopcyjnego był podobny do Lucjusza, to podobieństwo do jego biologicznego ojca było równie  uderzające. Różniła ich tylko jedna cecha. Oczy. Wyglądało na to, że Draco naprawdę odziedziczył je po matce. Wciąż pozostawały bladoniebieskie i chłodne. Całość dawała niesamowite wrażenie. Hermiona nigdy nie spotkała takiego mężczyzny, ale od patrzenia w jego oblicze dosłownie zmiękły jej kolana.
     Odbicie uśmiechnęło się cynicznie, pod haczykowatym nosem.
     - Wiedziałem – burknął, odchodząc od niej, by odłożyć zwierciadło na biurko.
Żałowała, że nie było dane jej dłużej go oglądać. Miała dziwne przeczucie, że zbyt szybko nie zobaczy równie fascynującego widoku...
     - Skurwiel! To dlatego zawsze tak bardzo się martwił. – Draco podszedł do barku i wyjął z niego dwie kryształowe szklaneczki, a następnie napełnił je obficie whisky.
Hermiona zastanawiała się, co teraz czuł. Czy naprawdę podejrzewał, że to właśnie Severus Snape był jego prawdziwym ojcem?
     - Twoje zdrowie, Granger. - Wcisnął jej szklankę w dłoń  i prawie od razu opróżnił swoją. Widać było, że bardzo tego potrzebował.
     - Jak to się stało? - Nie potrafiła powstrzymać  się od zadania tego pytania.
Draco spojrzał na nią z ukosa.
     - Nie wiesz, jak się robi dzieci?
     - Nie o to mi chodziło. Raczej miałam na myśli to, że przecież on był uważany za najlepszego przyjaciela twojego... - W ostatnim momencie pojęła, co chciała powiedzieć i pośpiesznie dokończyła: - ...pana Malfoya.
     - Zaraz po naszym spotkaniu w windzie kazałem sprawdzić, nad jakimi raportami ostatnio pracowałaś. Przejrzałem je wszystkie. W jednym znalazłem informację, że to właśnie on miał za zadanie pilnować mojej matki, w czasie gdy stary knuł ze Śmierciożercami w Albanii. Widać wykorzystał okazję.
Napiła się odrobinę whisky i odwróciła się w stronę kominka. Naprawdę nie wiedziała, co mu powiedzieć. Pomyślała tylko, że jeśli Narcyza poznała prawdziwe oblicze Lucjusza, to nic dziwnego, że szukała wsparcia czy uczucia u innego mężczyzny.
     - Zabiję go – padła cicha deklaracja.
Hermiona spojrzała na niego zaskoczona.
     - Przecież Snape od dawna nie...
     - Nie jego, Granger! – przerwał jej gwałtownie.
     - Ale...
     Draco odwrócił się i spojrzał na nią ostro. Odstawił szklankę na biurko i zaczął powoli iść w jej stronę, a ona poczuła, jak paraliżuje ją strach. Czego jeszcze od niej chciał?
Zatrzymał się tuż przed nią i uniósł dłoń, a Hermiona była pewna, że zaraz ją spoliczkuje. Draco uśmiechnął się drwiąco i złapał za kosmyk jej włosów, po czym delikatnie zatknął jej go za ucho. Ten drobny gest od razu przywołał na jej twarz rumieniec.
     - To koniec, Granger – szepnął.
     - Czego? - zapytała, czując, jak strach miesza się w niej z dziwnym napięciem.
     - Wszystkiego. Wyniesiesz się stąd. Zaraz. – Draco patrzył jej głęboko w oczy.
     - Gdzie...- Jego bliskość była dla niej niepokojąca.
     - Znikniesz z magicznego świata. Na zawsze. – Draco, zrobił krok w tył i odwrócił się do niej plecami.
     - Jak? - zapytała cicho.
     - Ivan na ciebie czeka.
     - Dziękuję.
Hermiona niepewnie ruszyła w stronę drzwi. Nie mogła uwierzyć, że ten koszmar wreszcie się skończy!
     - Granger?
Odezwał się w momencie, gdy właśnie sięgnęła klamki.
     - Tak? - zapytała, starając się opanować powrót strachu.
     - Nie zmarnuj szansy na nowe życie. - Nie spojrzał ponownie w jej stronę.
     - Dobrze. Żegnaj, Malfoy. - Ona również nie chciała na niego patrzeć, więc odwróciła się i wyszła

~_~_~


     - Gergana Herminger? Nie wierzę... - Hermiona wpatrywała się w swoje nowe dokumenty. Nie żeby narzekała, ale spodziewała się, że Malfoy wymyśli dla niej coś mniej... dziwnego. Już chyba wolałaby nazywać się Mary Smith.
     Odłożyła kopertę na mały stolik i rozejrzała się po salonie. Ochroniarz Malfoya teleportował ją prosto do niewielkiego, ale gustownie urządzonego mieszkania w Sutton. Dostała jego akt własności, wraz z kluczykami do samochodu i dość sporym zapasem gotówki. Do tego koperta dokumentów. Akt urodzenia, paszport, prawo jazdy, a nawet doskonale sfałszowany dyplom Oxfordu. Draco po raz kolejny udowodnił jej, że za pieniądze można zdobyć wszystko. Dziwiło ją trochę, że zadał sobie aż tyle trudu, by urządzić jej wygodne życie po mugolskiej stronie. Prędzej spodziewała się, że zostanie porzucona bez niczego, gdzieś na podmiejskim dworcu.
     Wstała i przeszła do kuchni, by zajrzeć do lodówki. Ku jej zaskoczeniu, była ona wypełniona mugolskimi produktami. Odczuwała spory głód, ale i tak zmęczenie wygrywało. Nie mogła uwierzyć, że w jeden dzień przeżyła tak wiele. Wyprawa do domu milionera, próba gwałtu i wreszcie poznanie prawdziwej tożsamości Malfoya. W zasadzie, już nie Malfoya...
Pokręciła głową i sięgnęła po jogurt. Nie miała teraz siły, by coś ugotować. Musiała odpocząć, bo jutro czekał ją naprawdę ciężki dzień. Pierwszy dzień jej nowego życia.
A co do Dracona... Powinna przestać o nim myśleć. Raz na zawsze.
     Jednak nim zasnęła, w jej wyobraźni jeszcze raz pojawiła się wizja jego autentycznej twarzy. I choć nigdy nie powiedziałaby tego na głos, to jego prawdziwe oblicze podobało jej się o wiele bardziej od tego, które znała.


~_~_~


     Obudził ją głośny trzask. Natychmiast ogarnęła ją fala paniki. Wyraźnie czuła, że ktoś był w jej mieszkaniu! Wyczuwała też jakiś drażniący zapach. Rozejrzała się po pogrążonej w mroku sypialni, szukając czegoś, co mogłoby posłużyć jej za ochronę. Rozległ się kolejny trzask. Przerażona złapała za stojącą na nocnym stoliku lampę. Miała ona ciężką, mosiężną podstawę. Z napięciem wpatrywała się w drzwi, czując, jak robi jej się coraz bardziej gorąco. Nagle zrozumiała. Duchota. Trzaski. Dziwny zapach. Porzuciła lampę i wyskoczyła z łóżka, by pobiec do wyjścia. Klamka była tak gorąca, że nie była w stanie za nią złapać. Szybko sięgnęła po prześcieradło i owinęła nim dłoń, by móc otworzyć drzwi.
     Cały salon stał w płomieniach. Kanapa, zasłony, wykładzina... Wszystko było trawione przez długie, pomarańczowe języki ognia. Hermiona krzyknęła przerażona i zatrzasnęła drzwi. Doskoczyła do okna sypialni, licząc, że uda jej się nim uciec przed pożarem. Mieszkanie znajdowało się na pierwszym piętrze, ale lepiej było złamać nogę niż zginąć. Niestety okazało się, że okna nie można otworzyć. Szarpała ze wszystkich sił, lecz ono nie chciało ustąpić. Zdesperowana złapała znów za podstawę nocnej lampy i spróbowała wybić szybę. Ku jej zaskoczeni, ta wygięła się tylko, jakby była wykonana z elastycznego szkła. Teraz zyskała pewność. Ktoś to zaplanował. Podpalił jej nowe lokum i uniemożliwił jej ucieczkę.
     - Malfoy... - szepnęła, a po jej twarzy spłynęły pierwsze łzy. Coraz trudniej jej się oddychało, a płomienie właśnie strawiły drzwi i zaczęły pełznąć po włochatym dywanie.
Usiadła na łóżku, nie mogąc zrozumieć, dlaczego Draco po prostu jej nie zabił, tylko zaplanował uśmiercenie jej w tak bestialski sposób. Czy to był jakiś rodzaj zemsty? Położyła się i zamknęła oczy. Nie chciała widzieć, jak płomienie docierają do jej łóżka. Wiedziała, że za chwilę straci przytomność. Gryzący dym i żar, jaki czuła na twarzy, mówiły jej, że koniec jest już blisko. Ostatnim co usłyszała był jakiś głośny trzask. Później zapadła cisza.

~_~_~


     Patrzył na kobietę leżącą w jego sypialni i czuł, jak każdy skrawek jego ciała przepełnia niewyobrażalny gniew. To nie miało prawa się wydarzyć! Przecież wszystko było tak dobrze zaplanowane. Miała być bezpieczna. Obiecał to sobie! Całe szczęście, że Ivan coś podejrzewał, bo inaczej...
     Zmiął w ustach przekleństwo i spojrzał na pogrążoną we śnie twarz. Liczył na to, że eliksiry łagodziły jej ból. W tej chwili nawet nie wiedział, dlaczego kazał ją położyć właśnie w swoim pokoju, w jego własnym łóżku. Zresztą, to nie miało żadnego znaczenia. Najważniejsze było, by ją odratowali. Leon – stary medyk i mistrz eliksirów, uwijał się, jak w ukropie, ciągle coś mieszając. Podawał jej eliksiry i oczyszczał rany, a Draco bezproduktywnie stał tuż obok, odczuwając jedynie bezsilność i wściekłość.
Medyk właśnie kończył robić jakąś maść, gdy blondyn odważył się zadać to pytanie.
     - Przeżyje?
Leon spojrzał na niego z lekkim przestrachem.
     - Nie wiem, mój panie... Sytuacja jest bardzo zła.
Zacisnął szczęki i zbliżył się do starego mężczyzny tak, by ten spojrzał mu w oczy.
     - Ona nie może umrzeć! Rozumiesz?
     - Tak... - Leon szybko opuścił wzrok i przystąpił do starannego smarowania jej oparzeń.
     - Masz ją uratować! - Draco cedził słowa przez zaciśnięte zęby.
     - Zrobię wszystko, co w mojej mocy – zapewnił go gorliwie zielarz.
     - Lepiej żeby tak było. Odpowiadasz za nią swoją własną głową - warknął  i wyszedł z sypialni.
Stał na korytarzu nie wiedząc dokąd iść. Chciał tylko jednego - zapalić.
     - Panie?
Draco odwrócił się w stronę Ivana.
     - Masz papierosa? - zapytał Rosjanina.
Ivan bezzwłocznie wyjął paczkę mugolskich używek i starą zapalniczkę.
Draco zaciągnął się i z rozdrażnieniem odkrył, że to wcale nie przyniosło ulgi jego skołatanym nerwom.
     - Chciałem zapytać co mamy zrobić z tym zdrajcą? - odezwał się Ivan.
     - Nic. Sam się nim zajmę.
     - Jak pan każe.
     - Dobrze, że pomimo tej sprawy z Astorią, nie straciłeś swojego instynktu – zauważył z przekąsem.
Ivan od razu stanął na baczność.
     - Co do panny Greengrass...
     - Daj spokój - przerwał mu. - Wiem, że to tobą wstrząsnęło. Widziałam twoją minę, gdy stałeś nad jej łóżkiem. - Ivan opuścił wzrok. Wiedział, że nie ma sensu zaprzeczać. - Mimo to wyczułeś tego sukinsyna bardzo dobrze. Zapewne od początku działał na dwa fronty. - Draco rzucił niedopałek na podłogę, wyłożoną drogą wykładziną i przydepnął go z impetem.
     - Najważniejsze, że udało się nam na czas uratować pannę Granger.
     - Dałem sobie słowo, że ona będzie żyła. Ostatnia obietnica. - Draco gestem wskazał Ivanowi, że ma mu podać kolejnego papierosa.
     - Co ma pan na myśli? - Cudzoziemiec wyraźnie się spiął.
     - Nic, co mogłoby cię interesować. Wracaj do Astorii i dobrze się nią zaopiekuj. To rozkaz.
Ivan nie miał odwagi się spierać, więc tylko posłusznie kiwnął głową i odszedł.
Draco szybko wypalił kolejnego papierosa. Miał jeszcze jedną ważną sprawę do załatwienia.

~_~_~


     Loch był przepełniony wonią krwi i potu, ale on zawsze sądził, że można w nim wyczuć jeszcze jeden, dominujący zapach. Strach.
Podał swoją pelerynę strażnikowi przy drzwiach i kazał wszystkim wyjść. Nie lubił mieć publiczności. Więzień był nieprzytomny, ale nie stanowiło to problemu. Mała klątwa tnąca na pewno go obudzi.
     Głośny krzyk rozdał ciszę lochu, a mężczyzna przykuty do krzesła zaczął szarpać się jak w amoku.
Draco przywołał jedno z drewnianych krzeseł i obrócił je przodem do swojej ofiary.
     - Ciszej, bo obudzisz mi cały dom – zakpił.
Pobity i związany mężczyzna, patrzył na niego z prawdziwym przerażeniem. Na Draconie nie zrobiło to najmniejszego wrażenia.
     - Przyjacielu, nie rób mi krzywdy... - wychrypiał.
     - Przyjacielu? - sarknął – Jak śmiesz tak do mnie mówić, Flint?
     - Dlaczego mnie więzisz? Ja naprawdę nic nie...
     - Podpaliłeś nowe mieszkanie Hermiony Granger. Rzuciłeś zaklęć na wszystkie okna i drzwi wyjściowe, by nie mogła uciec - przypomniał mu krótko.
     - To nie ja. Przysięgam! Byłem tam tylko przypadkiem! Podejrzewałem, że ktoś może chcieć się jej pozbyć!
     - To Ivan cię podejrzewał! Jak widać, bardzo słusznie. Od jak dawna donosisz staremu co robię? I jak długo spełniasz jego rozkazy?
     - Draco, ja naprawdę...
     - Zamknij się, zdrajco! - Blondyn poderwał się z krzesła.
     - Nie zabijaj mnie! Przysięgam, że jeszcze ci się przydam! Mogę teraz szpiegować dla ciebie! Daję słowo!
     - To ja dałem słowo. Mało brakowało, a przez ciebie mogło okazać się kłamstwem. Teraz złożę jeszcze jedną obietnicę. Nie wyjdziesz stąd żywy, Flint.
     Na potwierdzenie swoich słów, rzucił w Marcusa kolejną klątwą tnącą. Nienawidził szpiegów i zdrajców. Przewidywał dla nich tylko jedną karę. Niemniej Flint nie miał co liczyć na to, że jego męka szybko się skończy. Draco potrzebował jeszcze kilku informacji, by móc zaplanować kolejny krok. Jego ludzie pobawią się z Flintem tak długo, jak będzie trzeba.
     Równie ważne było to, by Hermiona Granger szybko wyzdrowiała. Tak się złożyło, że Draco tego dnia odkrył jeszcze jedną zagadkę, dotyczącą swojej przeszłości. Sam nie wiedział dlaczego, ale chciał by to kolejny raz ona, była świadkiem tego, jak on poznaje jej rozwiązanie.

~_~_~

Kochani!

Bardzo chciałam dodać rozdział przed Waszymi maturami i ciesze się, że z pomocą kochanej Ani udało mi się skończyć na czas :) Żeby nie rozpraszać Was w tak ważnym dla Was okresie, od razu napiszę, że kolejny rozdział będzie dopiero gdzieś po 10.05.
Na razie skupiam się na dokończeniu "PT" oraz na przeredagowaniu do końca "Snów", dopiero, jak te opowiadania zostaną dokończone, będę skupiała się na "WoW". Mam nadzieję, że takie rozwiązanie będzie optymalne.
Jeszcze raz życzę Maturzystom powodzenia, a Wszystkich innych ściskam serdecznie! :)

Venetiia






24 komentarze:

  1. Nie chcę się powtarzać ale Twoje opowiadania są genialne. Lepiej wciągają niż nie jedna książka a uwierz czytam ich bardzo dużo. Pozdrawiam i życzę tym razem miłej majówki.
    P.S. Dołączam się do powyższych życzeń. Połamania długopisów. Kasztany już kwitnął więc matura to teraz formalność 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za nowy rozdział! Syn SS - robi się ciekawie <3.

      Usuń
  3. Genialne ! Zaczyna się rozkręcać i jestem bardzo ciekawa co dalej ! Dużo bardzo dużo weny życzę ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wracam po dłuższej przerwie, troszkę mam do nadrobienia, ale tym kompletnie mnie rozwaliłas... w życiu bym się nie spodziewala, że to będzie Severus :).
    Czekam na ciąg dalszy, maturzyści trzymam kciuki, a Tobie kochana weny i samych dobroci :))
    Renia M.

    OdpowiedzUsuń
  5. No tak... Severus, a któż by inny? :) W pierwszej chwili o nim nie pomyślałam, ale kiedy przeczytałam, kto jest ojcem Dracona, to jakoś specjalnie zaskoczona nie byłam. Postacie są trochę ograniczone, ze względu na wąskie grono towarzyskie Państwa Malfoy. Snape rzeczywiście idealnie się wpasował. ;) Ciekawa jestem tylko prawdziwego wyglądu Draco. Nie umiem go sobie dokładnie wyobrazić. Haczykowatego nosa i tych ciemnych włosów... Dla mnie Malfoy to Malfoy. Blady, tleniony dupek i już. :D Niemniej jednak cieszę się bardzo na tę część i czekam na następne. Koniec może być intrygujący... Pozdrawiam i niech Cię wena trzyma w opiece!

    OdpowiedzUsuń
  6. Znowu dostałam ładny prezent na poprawienie humoru:-). Akcja sie rozkręca. Coś w mojej głowie mówiło mi,ze to bedzie właśnie Snape;).Idealnie wpasowany w sytuację. Życzę jeszcze wiecej weny i czekam niecierpliwie na zakończenie Snów Wybranych:)i oczywiście dalszy ciag akcji reszy publikacji. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Podejrzewałam trzy osoby, jako ojców i jeden z nich się sprawdził :) Tak z ciekawości - ile jeszcze jest rozdziałów do zakończenia "Prawdziwej Twarzy" ?
    Ten brutalny Draco - chyba baaaaardzo mu się nie spodobało to, że Flint chciał zabić Granger, no cóż nie mogę go za to obwiniać. Obawiam się jednak, że Malfoy(a może raczej Snape? już nie wiem jak mam się do niego zwracać) może chcieć zrobić coś głupiego. Jakieś takie dziwne przeczucie mówi mi, że to nie skończy się dobrze, ale może się mylę. Wszystko się okaże w kolejnych rozdziałach.
    Oczywiście jestem też bardzo ciekawa, jaką kolejną tajemnicę dotyczącą swojej przeszłości odkrył Draco.. Nawet nie wiem z jakiej kategorii mogłaby być ta informacja. No nic, nie pozostaje mi nic innego jak tylko czekać na kolejny rozdział, który mam nadzieję pojawi się wkrótce.
    Ja również życzę powodzenia wszystkim maturzystom - trzymam za Was wszystkich kciuki :)
    A Tobie Venetiio dużo weny i czasu :) No i udanej majówki (oczywiście, żeby była ciepła i słoneczna - chociaż z tym może być problem )
    Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na kolejne rozdziały opowiadań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zostały nam już tylko trzy rozdziały :) Oczywiście postawię w nich na emocje - najwyższa pora :) Niestety pogoda pokrzyżowała mi plany majówkowe, więc jest szansa na to, że będę miała duuużo czasu na pisanie :) Pozdrawiam Serdecznie i również życzę Ci duuużo słoneczka!

      Usuń
  8. "Mieszkanie znajdowało się na pierwszym piętrze, ale lepiej było złamać mogę niż zginąć." Chyba złamać NOGĘ:D wkradła sie literówka ^_^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak coś podejrzewałam, że może to być Snape D:
      Wydaje mi sie, ze Flint nie kłamie :/
      Coś odkrył? ciekawe...


      Co do terminu - idealnie. 11 maja ostatnia maturka ^_^ ;P

      Usuń
    2. Oczywiście chodziło o nogę. Dziękuję za zwrócenie uwagi. Powodzenia na maturze i podobnej spostrzegawczości 😊

      Usuń
  9. zszokowałaś mnie SS! nno szok:D Jestem ciekawa jak to się wszystko potoczy:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję Veniku za dedykację :D Jeszcze trzy dni i się zacznie...
    A co do rozdziału to kto by pomyślał, że to jednak chodzi o Snape'a :o Ale tak dziwnie. To już nie Malfoy, ale Snape. Draco Snape, to nie brzmi dobrze xd. Szkoda, że Severus nie żyje. Jestem ciekawa, jak potoczyłaby się ich rozmowa. Ale z tą nową tożsamością przesadził, naprawdę mógł się bardziej wysilić i wymyślić coś normalniejszego. Ale jakby Draconowi zaczęło na niej zależeć, tak tyci tyci, a to już coś.
    PS Kto ma takie szczęście, że dostał grypę żołądkową? :') Walczę z nią już trzeci dzień, oby do czwartku wszystko było już dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj bidulko... Może to tylko rozstrój żołądka przed maturami? Pamiętam, że ja przed swoją nie mogłam spać. Zdesperowana Mamusia przyniosła mi nawet jakieś ziółka żebym trochę wyluzowała :)

      Usuń
    2. Akurat mój tata i brat też chorzy, więc jednak ktoś musiał przynieść ten wirus, ale wracam do żywych. Został jeden dzień na wykurowanie :o Byle przeżyć do 17.05. Veniku, musisz nam ten stres wynagrodzić samymi happy endami :D

      Usuń
  11. Pod koniec renesansu, kiedy tuż za rogiem czyha (dopiero!) barok, postanowiłam i ja zawitać w te skromne progi blogu Venetii!
    Z racji Sama-Wiesz-Jakich dzisiaj będzie krótko, zwięźle i na temat ^^
    W ŻYCIU bym nie pomyślała, że to Snape. Naprawdę. Nie jest to moja ulubiona postać (a raczej jedna z tych mniej lubianych z kanonu HP), toteż zrobiło mi się smutno, że akurat on jest ojcem Dracona. Biedny Draco. Jako Malfoy był przynajmniej przystojny (wiem, że zasugerowałaś, że nadal jest, NOALE Snape nie odpowiada mojej estetyce xd).
    Czekam na "te" sceny i czekam, ale jako że to już końcówka tego opowiadania :(, to się spodziewam ich w następnej części! :D
    Nie dziękuję za dedykację z oczywistych względów. Wracam do przełomu renesansu i baroku, serdecznie pozdrawiając!
    Martwiała
    PS Na "Smoczej opowieści" pojawił się w piątek rozdział 4. Gorąco zapraszam ^^

    [smocza-opowiesc.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję! Za dedykację, za cały rozdział, za wszystko. Czytam dopiero dzisiaj, bo to moja nagroda po maturach :D Rozdział jak zawsze świetny i już czekam na kolejny! <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Z niecierpliwością czekam na następny rozdział. Powoli kończę nadrabianie czytania pozostałych opowiadań. :)
    Życzę dużej ilości weny.

    OdpowiedzUsuń
  14. Super rozdział. Nawet się nie martwię bo wiem ze będzie wszystko w porządku z Hermiona. Chyba Dracona witaj widać zaczyna zależeć na niej. Czekam na kolejny rozdział I życzę duzo weny :D

    OdpowiedzUsuń
  15. zaczęłam czytać twoje opowiadania tydzień temu i poświęcałam im każdą wolną od nauki chwilę, a teraz niestety dodarłam do ostatniego opublikowanego rozdziału, dlatego mam nadzieję, że niedługo pojawi się coś nowego. Zwłaszcza nie mogę doczekać się kontynuacji "Sny Wybranych" i randki Draco i Hermiony. Życzę ci dużo weny i pomysłów na kolejne historie, ponieważ bardzo podoba mi się twój sposób pisania. Wracaj szybko.

    OdpowiedzUsuń
  16. Czekam na nowy rozdział, zapowiada się ciekawie tak jak cała historia.
    Ps:Masz nowego czytelnika.
    Milka

    male-zmiany-hogwart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Hejka opowiadanie wspaniałe ! Z niecierpliwością czekam na rozdział ósmy, ciekawe jak zareauje Miona na widok Draco. Czyżby blondyn poczuł coś do Hermionki ?
    Pozdrawiam. :D

    OdpowiedzUsuń
  18. O mój Boże, to jest genialne! Nie mogę doczekać się następnego rozdziału

    OdpowiedzUsuń